Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Seria The Elder Scrolls  (Przeczytany 183299 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Crims

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 274
    • Piwa: 3
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #885 dnia: Października 16, 2012, 09:19:18 »
    Morrowind miał ten plus, że nie wszystko było podane na tacy. Czasem aby znaleźć daną lokację, jaskinię, osobę trzeba było się na łazić, wypytać aby osiągnąć cel. Dodatkowo trzymający klimat sposób podróżowania - łaziki i teleporty - to miało sens, a nie na gotowe szybka podróż... Sam często jak nie mogłem znaleźć danego miejsca to sięgałem do poradników w internecie. Skyrim mimo iż piękny wizualnie, i z dużą ilością często ciekawych zadań nie zmusza gracza do myślenia, po prostu każe iść od znacznika do znacznika...

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #886 dnia: Października 16, 2012, 09:53:58 »
    Zgadzam się,  co więcej. Ostatnio te "rpg-i" mają taki właśnie system ciągnąc gracza za rączkę. Czyż w w takich grach nie chodzi o przeżywanie przygody, o to by samemu znaleźć dane zlecenie, samemu dojść do tego kto kim jest, gdzie szukać. By zbierać informacje dostając bardzo szczątkowe wytyczne, często nawet fałszywe...
    W serii TES-a, zaczeło sie to od Obliviona, nie zawsze ale rażąco za często. Mieliśmy punkt gdzie ewentualnie musieliśmy iść na piechotę. Czasem wystarczyło teleportować się w jego pobliże do miasta i 5 minut i jesteśmy. Tak samo jaskinie, niby generowane losowo. Ale każda jest podobna. podobny system. Mamy wszak kilka typów podziemi, jaskinie, świątynie czy krypty. Ale każda(a jak by inaczej) bliźniaczo podobna do poprzedniej.
    Denerwujący jest system gildii, o ile do wojowników nie ma problemów, bo każdy chłopina może tam przystąpić o tyle taka gildia magów...Wciśnięta na siłę, aby "magicznym" graczom nie było przykro. Zmierzam do tego że aby przejść ją całą nie musisz nic czarować. Wystarczy kilka zwoji oraz mikstur i tyle. A gdzie tu logika? Powinny być wymogi, np. określony poziom umiejętności w czarach. Aby zadania wymuszały używanie czarów których wojownik nie posiada przez wzgląd na niski poziom many.
    Do każdej gildii można by się przyczepić, ale nie o to chodzi. W Skiryma nie zagram raczej, widziałem wiele lets playeów, i w żadnym nie odczułem czegoś takiego jak klimat. Twórcy na moje oko wyszli z założenia że gracze pokochają tą grę za samą grafikę i trochę lepszy system walki. Wciskając kilka opcji do gry które wcześniej moderzy dokładali do Morrowinda i Obliviona. Nie mówię że jest zły i denny,ale nie ma tego czegoś.
    Podobnie zresztą sprawa wygląda z serią Gotchica, 1 i 2 miód. Kolejne części...na siłę, bez wyrazu , z grafiką która nie powinna być wyznacznikiem dobrej gry rpg.
    Obecnie nie zapowiada się na to aby miała wyjść dobra gra rpg, będziemy zasypywani coraz bardziej oczo...walącymi po oczach graficznie pozycjami.które nie wniosą nic ciekawego. Watki główne coraz częściej(raczej prawie zawsze) zmierzają do tego że mamy ratować świat, królestwo, rodzinę...A gdzie swoboda? Czy każdy chce ratować świat? Może ktoś chciałby zniszczyć wszystko, by później rządzić nowo-narodzonym królestwem. Tyle szczęścia że kilka gier posiada system szarości, to jest nie ma podziału na "to jest zło" a "to jest dobro". Zawsze coś, byle nie wciskać graczowi jedyną możliwą ścieżkę wykonania zadania. Samo to że aby wykonać np. zadanie zabicia szpiega...niby możliwe rozwiązania. "A"- iść i zabić," B"- nasłać na niego najemników, "C"- pogadać z nim i przekupić go aby się wyniósł. Nie o to chodzi, to tylko iluzja tego że mamy kilka alternatyw. I są słabymi założeniami które może popełnić np. początkujący MG w papierowym rpg.
    Że nie wspomnę o kolejnej iluzji która udaje że to co robimy w trakcie gry ma wpływ na późniejsze wydarzenia. One są, nie przeczę, ale nie rzadko wciskane na siłę aby gracz widział. "Ah, to ta sierota którą uratowałem. Jest teraz kramarzem i mam zniżkę u niej 5%". Na skalę globalną jest coś takiego? Niby jest gdy kończymy 1 cześć gry, przy drugiej wczytujemy zapis z poprzedniej i " łał, miałem wpływ". Nie graczu, ty nie miałeś wpływu, twórcy dali kilka możliwości i choćby nie wiem co byś zrobił musisz wybrać jedno z zakończeń. Jedną z atrakcji jet liczenie ilu bn-ów na końcu gry darzy cie szacunkiem, ilu nienawidzi a ilu zginęło dawno. Nie lubię takiego wciskania ciemnoty, droga na łatwiznę nie daje nic dobrego grom Rpg, upłyca i sprawia że gra nie ma głębszego sensu. Że nie wspomnę o tym że statystyczny koniec takiej gry wygląda mniej więcej tak. "Uratowałeś świat, jesteś królem, masz wszystko. Od zera do bohatera, gratulacje. Odblokowałeś kilka badziewi jako osiągnięcia. Teraz kończ grę i zacznij od nowa z odblokowanym nowym stopniem trudności. Na początku gry startujesz z odblokowanym sztyletem +0.5 do trafień krytycznych..." .Coś takiego może cieszyć? Mnie nie bardzo. Wymagam pewnie i za dużo i wyolbrzymiam problem. Ale znacie mój punkt widzenia na to.
    To chyba tyle w temacie...
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #887 dnia: Października 16, 2012, 15:19:14 »
    Rozpisałeś się, ale tak, masz rację. Popieram.
    Teraz gry robione są tak, aby gracza zbytnio nie przygniatały i tak już prostym systemem gry cRPG/aRPG. Ponieważ gracze narzekają, że gdzieś muszą iść i coś zrobić, to twórcy starają się im pomóc tak, aby nie musieli iść i tego robić, twórcy zrobią to za nich. Kiedyś, dawno temu, kiedy porządne gry RPG wychodziły TYLKO na PC, nie było tego problemu, gracze z radością łazili 10 km po nierównej drodze, aby na końcu okazało się, że szli taki szmat drogi po jakiś zgniły liść jakiegoś zielska :P
    Odkąd gry stały się w większości multi-platformowe, to są coraz prostsze. Ktoś mi powie, że znów jadę po konsolach. I ma rację, znowu jadę po konsolach^^ Konsolowi gracze nie lubią gier wymagających, które zmuszają do kombinowania, bo na padzie też nie ma po prostu możliwości zbytniego kombinowania. Że czasami trzeba przesunąć pudełko z jednego miejsca na miejsce? To nie o takie kombinowanie mi chodzi. Ci, którzy grali w pierwszego Deus Ex`a wiedzą o co mi chodzi: podręczny notatnik służący jako swoista baza danych, żadnych strzałek gdzie trzeba iść, żadnych podpowiedzi, żadnych debilnych samouczków, które miałyby wyjaśnić, że kamerą poruszamy za pomocą myszki. No ku**a, dzięki, bo bym się nie domyślił...
    Gry są coraz mniej skomplikowane, bo takie są wymogi większości i tak już leniwych graczy. Wszystko się upraszcza po to, aby przeciętnego gracza nie zmuszać po ciężkim dniu w gimnazjum do kolejnego wysiłku intelektualnego. Stąd mamy gry takie, jakie mamy.
    Nawet tegoroczne hity wzbudzają ironiczny uśmiech na ustach większości hardcore`owych graczy (tak, hardcore`owi gracze to ci prawdziwy gracze PC :D). XCOM? Konsolowy (czyt. uproszczony) interfejs, brak kilku ciekawych okienek informacyjnych z poprzednich części, uproszczony system ekonomiczny, uproszczone sterowanie, uproszczona grafika, uproszczona GRA jako całość. Nie zmienia to faktu, że nadal jest świetna, ale nie ze względu na uproszczenia, ale dlatego, że dawno takiej gry nie było i był pewien niedosyt na rynku. Dishonored? Szeroko reklamowany, jednak również prosty w interakcji. Hitman stwarzał większe wyzwania w roli zabójcy. Największe rozczarowanie tego roku - Diablo III. Masa uproszczeń, po prostu całe tony! Co prawda gra na konsole nie wyszła, ale chore trendy developerów pozostały. Byle prościej i łatwiej.
    Gry już nie zmuszają do wysiłku. Większość przechodzi się sama lub, w najlepszym wypadku, z drobną pomocą gracza. Czekam, aż twórcy gier zaczną traktować graczy (zwłaszcza tych na PC), jako ludzi prawidłowo rozwiniętych, a nie grupę debili, którym wystarczy pad i duży telewizor.


    PS. Oczywiście zaznaczam, że mówiąc gracze PC, konsolowi gracze, gry, czy inne ogólne odniesienia zostały użyte z premedytacją (wrzucone do jednego wora), jednak wiem, że w każdej grupie znajdzie się kilka wyjątków. Są gry kompletnie głupie na każdej platformie, to samo jest z graczami. I działa to również w obie strony (tzn. na konsolach czasami znajdzie się jakiś w miarę ogarnięty gracz, któremu też to wszystko zaczyna już przeszkadzać). Użyłem ogólnych sformułowań, aby, jak na ironię, uprościć :P

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #888 dnia: Października 16, 2012, 15:21:10 »
    wow Aldred... jesteś pasjonatem, który w dodatku jest mocno związany sentymentalnie z pewnymi grami... tak jak ja uwielbiam pierwszego Medievala albo Tiberian Sun i parę innych gier... i w sumie z wałkowania ich ominęło mnie sporo innych gier, w które to kiedyś może zagram(masa sztandarowych RPGów, "taktyków", przygodówek itd.).
    Sam ostatnio szukałem gier/modów z zakresie od rpg do taktycznej, ale bez magii i wysokiej technologii... i propozycje można zliczyć na palcach, a gra spełniająca 100%, to Darklands z 1992... i raczej nigdy tej gry nie odświeżą niestety, a ludzie dalej w to grają

    Dla kogoś takiego jak ty pozostaje albo grać w klasyki, których jeszcze nie próbowałeś(masa świetnych gier, życia nie starczy), albo wejść w świat modów... np. do Neverwintera jest masa modów, gdzie sztampowość, której nie lubisz raczej nie jest mile widziana... Polecam ci też świetną grę King of the Dragon Pass, jak nie znasz.

    Co do samego TESa... kiedyś próbowałem Morrowinda i, o ile mechanika, rozgrywka itp. były spoko, to jednak świat to w ogóle nie moja bajka :P Wielkie grzyby i autobusy-robale? Pfff... (w każdym razie wtedy tak myślałem). Oblivion odrzucił mnie cukierkowatością i powtarzalnością, coś strasznego... Za to Skyrim klimatem bardzo mi się podoba(mroźna północ jest niesamowita) i parę wieczorów pograłem(wooolno gram w takie gry), ale powiedziałem sobie, że poczekam na mody jednak... więc kiedyś wrócę, bo gra sama w sobie jest całkiem niezła, a z modami(które są znacznie lepsze niż oficjalne DLC...) to już w ogóle...


    a tak btw to co robisz na forum o M&B, skoro w tej grze głównie chodzi o droge "from zero to hero" i to w dodatku młócąc tysiące klonów i robiąc ciągle to samo? :P :P

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #889 dnia: Października 16, 2012, 16:13:42 »
    a tak btw to co robisz na forum o M&B, skoro w tej grze głównie chodzi o droge "from zero to hero" i to w dodatku młócąc tysiące klonów i robiąc ciągle to samo? :P :P
    To jest właśnie przykład gry, która ma w sobie to COŚ i pomimo oklepania jak schabowy, nadal wciąga :)

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #890 dnia: Października 16, 2012, 16:26:00 »
    Ja tam nie byłbym już w stanie grać nawet z pół godziny w native'a, jak i w wiele podobnych modów... W sumie to nigdy podstawowego M&B nie przeszedłem(max dobrnąłem do zdobycia miasta), choć grałem od chyba wersji 0.7xx :P No ale w sumie to i tak nie o to w sandboxach chodzi przecież, żeby je przechodzić.

    Ale fakt gra ma to coś... to uczucie gdy nagle trafia cię w łeb Nord z dwuręcznym toporem, coś w tym jest :P

    Offline Xsardas333

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 157
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    • Za Imperium! DaRKsIDer is BACK!
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #891 dnia: Października 16, 2012, 16:31:16 »
    Nie wiedziałem ,że M&B można przejść... :D
    Ale przydałoby się wrócić do tematu, bo zaraz mówić będziemy mówić o JB, jego armii pokemonów i latających krowach ;)
    « Ostatnia zmiana: Października 17, 2012, 07:42:33 wysłana przez Xsardas333 »

    Offline Lutter

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 88
    • Piwa: 0
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #892 dnia: Października 16, 2012, 16:43:35 »
    Nie mów tak...,skyrim to bardzo fajna gra w Morrowinda nie grałem ale to sie zmieni ;) Do Skyrim masz multum modów.
    A co do Gothic to sie zgodze 1 i 2 były wspaniałe a 3 i 4 to badziewie walka polega na kliknięciu myszki nie to co w 1 albo 2.
    Jak bym miał wymieniać jaki Gothic 3 jest badziewny to bym wymieniał cały dzień ;D

    Do Skyrim jest multum modów. A do Morrowinda nie? Oczywiście, że też jest multum modów, często nawet ciekawszych niż te do piątej odsłony serii The Elder Scrolls.
    I tak, Skyrim to bardzo fajna gra, ale mało rozbudowana pod względem fabularnym.




    Nie powiedziałbym, w Oblivionie chciałem zająć się kupnem domku, zadaniami pobocznymi dla jakiejś gildii i innymi pierdołami, ale nie! Od razu po rozpoczęciu gry okazuje się, że jestem wspaniałym wybrańcem i muszę uratować świat. Błagam, nie dali mi się pocieszyć chociaż kilku godzin wolnością bo od razu muszę coś zrobić. Za pierwszym podejściem mnie to tak nie bolało, ale potem nie mogłem patrzeć na ten główny wątek. Jest tak nudny, że jprdl. Na dodatek te postacie, nie da się ich oglądać są takie jak ktoś napisał wcześniej "kartoflowate".

    Ano, kartoflowate mordki to jest ogromna wada Obliviona [Kartofliviona?]. Główny wątek też kiepski, ale... Oblivion dawał mi większe poczucie wolności aniżeli Skyrim. W Skyrim bowiem od razu stajemy się jakimś legendarnym bohaterem, na którego powrót wszyscy czekali, jesteśmy niezwyciężeni, jesteśmy legendą i tak dalej i tak dalej. W Oblivionie natomiast jesteśmy zwykłym więźniem, na którego barkach przypadkiem spoczęło zadanie takie a nie inne. Tak, owszem, mamy pomóc ocalić świat, ale nie widzę problemu z odłożeniem głównego wątku i kreowaniem swojej postaci - wszakże po wyjściu z kanałów możemy uznać [oczywiście: tylko tak sobie mówiąc] że zamordowany Cesarz był obłąkany na starość, a my musimy korzystać z okazji i się czymś zająć na tym świecie. :P


    wow Aldred... jesteś pasjonatem, który w dodatku jest mocno związany sentymentalnie z pewnymi grami... tak jak ja uwielbiam pierwszego Medievala albo Tiberian Sun i parę innych gier... i w sumie z wałkowania ich ominęło mnie sporo innych gier, w które to kiedyś może zagram(masa sztandarowych RPGów, "taktyków", przygodówek itd.).
    Sam ostatnio szukałem gier/modów z zakresie od rpg do taktycznej, ale bez magii i wysokiej technologii... i propozycje można zliczyć na palcach, a gra spełniająca 100%, to Darklands z 1992... i raczej nigdy tej gry nie odświeżą niestety, a ludzie dalej w to grają

    Dla kogoś takiego jak ty pozostaje albo grać w klasyki, których jeszcze nie próbowałeś(masa świetnych gier, życia nie starczy), albo wejść w świat modów... np. do Neverwintera jest masa modów, gdzie sztampowość, której nie lubisz raczej nie jest mile widziana... Polecam ci też świetną grę King of the Dragon Pass, jak nie znasz.

    Co do samego TESa... kiedyś próbowałem Morrowinda i, o ile mechanika, rozgrywka itp. były spoko, to jednak świat to w ogóle nie moja bajka :P Wielkie grzyby i autobusy-robale? Pfff... (w każdym razie wtedy tak myślałem). Oblivion odrzucił mnie cukierkowatością i powtarzalnością, coś strasznego... Za to Skyrim klimatem bardzo mi się podoba(mroźna północ jest niesamowita) i parę wieczorów pograłem(wooolno gram w takie gry), ale powiedziałem sobie, że poczekam na mody jednak... więc kiedyś wrócę, bo gra sama w sobie jest całkiem niezła, a z modami(które są znacznie lepsze niż oficjalne DLC...) to już w ogóle...


    a tak btw to co robisz na forum o M&B, skoro w tej grze głównie chodzi o droge "from zero to hero" i to w dodatku młócąc tysiące klonów i robiąc ciągle to samo? :P :P


    Modów jest już całkiem sporo, polecany jest Path to Elsweyr, przenoszący akcję do Elsweyr [druga linia fabularna, możliwy przelot latającym statkiem-sterowcem z tego co widziałem, niestety mam za słabego kompa aby mi ruszył], Deadly Dragons - ten podnosi mocno poziom trudności, wiele modów dodających nowe zadania, zmieniające mechanikę gry, poprawiające SI, od groma tego wszystkiego.



    Aha, z nowszych wieści. Istnieje spora szansa że następne DLC nazwane zostanie "Dragonborn" [cóż za wspaniały pomysł], akcja będzie się dziać na wyspie Solstheim [tak, tym Solstheim z Morrka] i dostaniemy możliwość... osiodłania smoka i latania na nim.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #893 dnia: Października 16, 2012, 18:05:04 »
    Co do M&B,  od poczatku innowacyjność tej gry mnie urzekła. Była..chm taka inna. Dawała to co podświadomie może chciałem spotkać w grach/doświadczyć, grupa najemników, bezimienny bohater i cała kraina do zdobycia, własnymi rękoma. W podstawkowe grałem dłużnej aniżeli w samego warbanda, zdobyłem całą krainę co trwało diabelnie długo. Każda godzinkę wolnego poświęcałem często grze. Potem czułem się spełniony w grze i skończyłem. Do warbanda podszedłem z wielkim entuzjazmem, ale gdy zauważyłem że wiele nie zmienił(jak dla mnie) długo nie pograłem. Całą sytuację ratuje masa modów, mniej lub bardziej ciekawych. Multi to całkiem inna sprawa.
    Ale to nie o tej grze mowa oczywiście, wyraziłem to co myślę o TES-e ,i o całej obecnej sytuacji na rynku gier "rpg". Kiedyś zagrywałem się w starą grę Enclave, miała liniowość aż do przesady. Więc dlaczego mimo to grałem? Może dlatego że grając czuło się klimat świata. W skyrimie nie widzę tego. Podkreślam ,nie mówię że jest zła gra. Gratuluje twórcą, widoki na które można spoglądać godzinami...Ale mnie nie przekonuje  przez płytki świat i fabułę. Czasami myślę ze to wpływ literatury "Czarnej Biblioteki", ale myślę że po prostu nie tylko mi to nie w smak.
    Co do tego że można niejako zignorować wątek główny...Owszem, można, ale jak długo? Zdobędziemy władanie w każdej gildii. O dziwo nikt nie ma nic przeciwko aby z du..y  wzięty gość ni z stąd ni z owąd miał pod ręką każdą gildię. O, nawet dodali w Obku arene i "system hierarchii" ,a ja się pytam, czy to nie celowy zabieg aby gracz na chwile mordował za kasę i publicznie na arenie miast w lasach?
    Wspomniał bym o Wiedzminie,ale przez wzgląd że nie temat do tego jak i fakt że gra świeża...Ludzie by mi nie wybaczyli krytyki.
    Jak dla mnie twórcy powinni teraz ten raz jeden zaryzykować i postawić na to co w Rpg najważniejsze. Żeby gra była wyzwaniem a nie spokojnym rąbaniem goblinów w grocie by zdobyć 10 sztuk złota(tracąc przy tym dwa wytrychy). Poza tym sprawdza się powiedzenie. "Im więcej statystyk tym gracz przestaje być pogromcą wszystkiego". Fakt, nie można przesadzać. Ale za szybko gracz staje się kimś kto dyktuje warunki władcą...
    Na przykład, zabijesz nieopodal wioski "X" szalejących zbirów. W wielu grach oprócz złota, itemów, dostajesz coś takiego jak..."renoma". A wytłumaczył ktoś niby skąd z drugiego końca krainy ludzie usłyszą o jakiejś przybłędzie zabijającej trzech bandytów? Czy to wyczyn który skutkuje na skale światową? Za łatwo gracz zostaje nagradzany. Największą bolączką jest fakt że prawie w każdej grze rpg większość graczy inwestuje w siłę. Byle być silnym i twardym. Ciekawi mnie gdyby w czasie ich epickich misji jakieś zadanie wymagało znajomości pisma, alchemii, wykonania kilku przedmiotów...Co by zrobił przeciętny gracz...wkurzyłby sie i zaczął psioczyć że gra zryta. "Bo ja chcem zabijać..."problem moralności w grach całkowicie przemilczę. Gracz zarznie matkę dwójki dzieci za złote skarpety+1 do wytrzymałości...
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #894 dnia: Października 16, 2012, 18:21:05 »
    Enslave... ja zagrywałem w coś podobnego - Severance: Blade of Darkness... toporna gra, wymagająca, ale ze świetnym klimatem i "tym czymś". Teraz to chyba tylko Dark Souls byłoby do tego podobne - bo to też taki wymagający slasher ponoć.

    Może projekty z Kickstartera okażą się naprawdę dobre? Wastelands 2, Project Eternity, Xenonauts i inne?

    btw mordowania, to oprócz kilku rpgów gdzie można robić tzw. "pacifist run", to zostają tylko przygodówki... i to jest może trochę smutne, ale po prostu tak było i raczej będzie, bo zabijanie to coś, jak np. pilotowanie mysliwca, osiąganie epickich czynów itp., czego w normalnym życiu się nie zrobi, więc to jest pożądane... Może ma to też głębszy sens, gry są rozrywką masową, a lud od zawsze lubił słuchać o wielkich czynach herosów... :P Poza tym przy projektowaniu gry, robi się ją często pod walkę, co szczególnie ma znaczenie w rpgach z levelami, gdzie gdy zabijesz, to dostajesz xp... i cóż, sam mordowałem w NWN czy Icewind Dale wszystko co się dało. Teraz staram się grać na przekór, jak najmniej zabijać i grać postaciami nastawionymi na perswazję itp.(zresztą w NWN kiedyś też tak grałem, ale bez towarzysza z podwójnym toporem, to daleko bym nie zaszedł :P)
    « Ostatnia zmiana: Października 16, 2012, 19:07:54 wysłana przez HUtH »

    Offline LeperMessiah

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 402
    • Piwa: 16
    • Como estais amigos ?
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #895 dnia: Października 16, 2012, 22:21:25 »
    Nie wiem co wy macie do Gotka 3-ki. Przeszedłem go ok. 5 razy i uważam, że to zdecydowanie najlepsza część Gothica...  A co do dzisiejszych RPG  to....  ja napisano wyżej polegają na "ciągnięciu gracza za rączkę". Teraz liczy się chyba tylko grafika.. Gdyby w Morku był lepszy system walki i grafika jak np. w Gothicu 3 byłaby to bardzo, bardzo dobra gra (teraz również jest świetna, ale z tym byłoby miodzio) . Teraz lepsze od poprzedników może są : AC czy Fifa. Jednak ogólna większość gier stawiana jest głownie na grafikę. Smutne, ale prawdziwe ;/
    Terror, terror leci przez wieś. Ścigani czy ścigający? Szaleni i okrutni z wściekłości czy ze strachu? Przelecą,
    nie wstrzymując koni? Czy też rozjarzy się za chwilę noc ogniem gorejących strzech?
    Cicho, cicho, dzieci...
    Mamo, czy to demony? Czy to Dziki Gon? Zmory z piekła rodem? Mamo, mamo!
    Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły...
    Gorzej.
    To ludzie

    Offline Oktawian

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2494
    • Piwa: 96
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #896 dnia: Października 16, 2012, 23:13:31 »
    Z całym przekonaniem zgadzam się z Aldredem i Woyo, chociaż jestem pewnie z nieco późniejszego rzutu ( ma tylko 21 lat i późno zaczynałem swój gejmig). Chciałbym jednak podkreślić, że trend na upraszczanie wszystkiego jak samo stwierdzenie podpowiada- nie dotyczy wyłącznie gier. Wystarczy spojrzeć na jakiekolwiek interfejsy programów, aplikacji, menusy, oprogramowania, aplikacji na smart fony ( z tym ostatnim trzeba wziąć mała poprawkę, że z założenia miały być proste i funkcjonalne). To wszystko się zmienia w myśl, łatwiejszego i przyjemniejszego użytkowania, tak aby absolutnie każdy mógł bez przeszkód korzystać ze wszystkich zasobów produktu. Nie wiem czy to wszystko idzie w tym kierunku ze względu na coraz powszechniejszą głupotę ludzi czy ludzie się zmieniają bo jest im narzucane coraz bardziej łapatologiczne oprogramowanie. O ile w przypadku np. worda wszelkie uproszczenia są zrozumiałe i wychodzą na dobre tak w grach... Chyba już znacie odpowiedź.

    Offline Paralityk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 2
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #897 dnia: Października 17, 2012, 13:15:33 »
    Powód takiego stanu rzeczy jest bardzo prosty. Casualowi i niezbyt bystrzy(jedno nie związane z drugim!) gracze stanowią olbrzymi rynek zbytu. Skoro producenci mogą co roku wypuszczać nowego CODa, Fife, PESa, Simsy czy inny badziew zmieniając tylko kilka teksturek i fabułę spisaną w przerwie na klocka to czemu mieli by tego nie robić? Ciemne masy i tak to kupią, że nie wspomnę o masie bzdurnych DLC, za które... niespodzianka! Tak, znowu można ściągnąć hajs... O ile taki stan rzeczy jest idealny dla twórców gier to dla graczy wymagających od gier czegoś więcej niż graficzne wodotryski nie jest już tak wesoło. Bóg jeden raczy wiedzieć jak tęsknię do poziomu trudności wyższego niż dla dzieci specjalnej troski... Dla przykładu taki Prototype 2. Niby graficznie wszystko pięknie i ładnie ale grę odpaliłem na najwyższym dostępnym poziomie trudności i ani razu nie zginąłem... Ba! Nawet superzajebiściemega wysoki poziom trudności dostępny dopiero gdy przejdzie się grę(?) okazał się niewiele bardziej wymagający.
    Sporo dobrego czytałem w tej kwestii o Dark Souls.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #898 dnia: Października 17, 2012, 19:35:43 »
    Dark Souls,chm...chyba tą grę kupię niebawem.Zapowiada się obiecująco i ciekawie. Obecnie szkoda mi pieniędzy na inny produkt. Wotr? Całkowicie odpuszczam sobie, wiedzmaka 2? Poczekam aż stanieje, ale klimat słowiański ponoć już tam skutecznie stłamszono. Skirym? Gdy będzie w ekstra klasyce. Co do innych gier? Wątpię bym chciał kupić cokolwiek innego. Wolę kupić sobie kilka nowych książek z młotka, kilka płyt z muzyką(tak, nie ściągam z internetu).
    Sorry że zacząłem nieco inny temat niż powinien być;/
    Ah no tak, ewentualnie jeszcze kupię sobie Medieviala nowego, tylko przez wzgląd na moda do niego traktujący o warhammerze. Matko...ale offtop;)
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Xsardas333

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 157
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    • Za Imperium! DaRKsIDer is BACK!
    Odp: Seria The Elder Scrolls
    « Odpowiedź #899 dnia: Października 17, 2012, 19:52:58 »
    Dark Soulsa to tylko jak masz padzika ;)
    Fakt offtop spory, ale co tam :D. Już się naprostuje temat na właściwy tor...

    Moja nowa postać w Skyrimku: 33lvl, wampir, arcymag.... no i chyba tyle xD. Jakoś nie chciało mi się wykonywać questów innych gildii  :p