Hmm, cóż, cisnąłem z kuzynem w "In The Wake of Gods". Obraziłem się na niego, bo miał skrzydła anioła i co chwila mi zamek podbijał, nie mogłem nigdzie się ruszyć, ale co najważniejsze pokazywałem mu Mount and Blade. Kosiłem też trawę u babci, u siebie na działce.. nic szczególnego, krótko mówiąc.