Z tego co gdzieś w necie wyczytałem (niestety nie pamiętam gdzie...) Return to Ostagar, trochę (a nawet więcej niż trochę) zawodzi. Trzeba płacić ponad 20zł za ok.25-30 minut gry na baaardzo liniowej planszy (lokacji), do tego z zaledwie jednym, bądź dwoma nudnymi i schematycznymi questami... Jedynie znajdujesz zbroję (wiadomo kogo), ale nawet to nie podnosi porządnie wartości tego DLC. :( Szkoda jeśli to okaże się prawdę, ponieważ już po BSS, byłem zniesmaczony tym, że autorzy każą płacić za quest, który powinien być wbudowany od początku w tytuł, a teraz gdy wypłynie kolejny beznadziejny DLC to... poważnie zastanawiam się czy go kupić.
Mam jeszcze nadzieję, że zapowiedziany pudełkowy dodatek nie podtrzyma tego trendu i okaże jednak jakąś wartość, ponieważ mam wrażenie, że autorzy z każdym kolejnym add-onem osiadają powoli na laurach, a tego nikt nie lubi.