Ja w zasadzie zaczynałem z battlesizerem na 100 (nadal go nie zmieniłem), obrażeniami normalnymi dla siebie i wojska (również nie zmieniałem), co do AI i szybkości ustawiłem na początku na najniższy, z czasem stopniowo zwiększałem (po obeznaniu się z grą), aż w końcu gram na 112% / 135% (czasami blokowanie automatyczne wyłączam, jak gram w jakiegoś moda, a po powrocie do Native zapominam zmienić i % mi skacze między tymi dwoma wartościami). Z czasem doszły dodatkowe save-kompatybilne tweaki TheMageLorda (łączenie się bandytów w walkach, zwiększenie ich limitu itp), by "urozmaicić" sobie grę. Zaczynając nową grę z takimi ustawieniami 10x na samym początku należy się zastanowić, sprawdzić stan zdrowia bohatera, kondycje oddziału nim zaatakujemy kogoś, lub damy się zaatakować. Czasami w okolicach respawnów rozbijam obóz i czekam, aż ktoś mnie zaatakuje (wtedy łączą się pobliscy bandyci i niekiedy sumka 100+ się nabiera), ale oczywiście, gdy już dorobię się solidnego opancerzenia (broń ma małe znaczenie - do dziś biegam z króciutkim buzdygankiem z obrażeniami do ok 27o...) i solidnego wojska.
Czy jestem hardcorowcem? nie mnie to oceniać, czasami po prostu lubię zaznać lekcji pokory (bo ile można wygrywać). ;)
PS. Aha nie używam większego battlesizera niż 100 - czemu? 1. słaby sprzęt (czasami na leśnych mapach z dużą ilością przeciwników mam slideshow - tragicznie nie jest, ale wyraźny spadek fps-ów widać) 2. to po cholerę umiejętność "taktyka"...
Pozdrawiam!