Takie powstawanie muzyki trudną ująć. Jednak to co piszeż, że rock&roll -> metal, jest nie tylko duuuużym skrótem, ale i częściowo błędem.
Zacznijmy ogólnie od brzmienia. Zespoły HM zaczeły się stroić tak żeby grać dźwięk zwany "trytonem" (jest to w skrócie obniżona "piątka"). Dźwięk ten w wiekach wcześniejszych (głównie w "ciemnym" średniowieczu) uznawana była za tzw. "nutę diabła", ponieważ powodowała pewien rodzaj cielesnego podniecenia i jeśli ktoś słyszał takie dźwięi to uważał, że jest to muzyka diabła (wiem, wiem głupie średniowiecze, ale to prawda...). Pewnych źródeł można doszukiwać się w muzyce klasycznej. Wystarczy zresztą posłuchać kilku mrocznych utworów granych przez orkiestry symfoniczne, by usłyszeć że jest w tym prawda. Tacy autorzy jak Wagner, Carl Orff z np. Carmina Burana, opera Richarda Sraussa "Salome" i "Elektra", Jean Sibeliusa i jego mroczny i zimny klimat północy, czy choćby na koniec Ferenc Liszt i głównie jego późne kompozycje, jak np. "Funerailles", "La notte", "La lugubre gondola", "Nuages gris no" i oczywiście "Sonate h-moll" oraz "Totentanz" (Danse macabre). Napradę jest tego duuużo i jest to muzyka świetna. Jak już w skrócie wyjaśniłem aspekt klasyczny, to później (ponieważ muzyka klasyczna królowała, aż do XIX, XXw.). Pierwsze rozwoje muzyki "popularnej" raczej pominę, ponieważ kolejnym znaczącym krokiem jest murzyński "bunt", który pociągną za sobą jazz. Niby muzyka dużo wspólnego z metalem nie ma, ale już korzenie bluesa tkwią m.in. właśnie w jazz'ie. Również drugi pośrednie "źródło" metalu, czyli rock&roll ma swoje widoczne korzenie utkwione w muzyce jazz'owej. Rock&Roll to "panowanie" takich artystów jak Elvis, czy The Beatles. Muzyka ta niby nie przypomina jeszcze metalu, ale kolejne jej "rozwinięcie", czyli rock, którego od r&r oddziela bardzo subtelna granica, zaczyna już brzmieć ciężej. Zespoły rockowe, grały, grały i grały, aż tu Hendrix, postanowił zagrać bardziej "heavy" i to właśnie w przypadku jego muzyki po raz pierwszy użyto takiej nazwy, którą jednak późniejsza historia lekko zweryfikowała. Kolejny przełom to zespoły takie jak Led Zeppelin, czy Blue Cheer (pierwsi odpalili fajerwerki na scenie). Zespoły te grały już dość ciężko "obijając" się o granice heavy metalu. Zresztą dziś za zespoły nurtu tzw. Early Metal, uznaje się np.: Jimii Hendrix, Creem, Led Zeppelin, Deep Purple, MC5, Blue Cheer, czy Mountain. Później "po" tych zespołach (choć są to wciąż te same lata) zespół Black Sabbath gra płytę "Black Sabbath" i jak się okazało nikt do tej pory tak ciężko nie zagrał. Zresztą do dziś uważa się że każdy zaj***ty riff napisało właśnie BS, a wszystkie inne zespoły po prostu go kopiowały, grały od tyłu, czy lekko zmieniały, ale wciąż wszystko "obracało" się o ten kręgosłup napisany przez Black Sabbath. Później... to co było po Black Sabbath już mi się nie chce pisać, bo muzyka ta na pewien czas zawładnęła światem, powstawały setki(tysiące) zespołów, powstawały coraz to nowsze "odmiany" jak np. thrash metal, power metal, first wave of british heavy metal, glam metal, metalcor'e i tak dalej do usranej śmierci...
Naprawdę dalej mi się nie chce pisać, zwłaszcza, że i tak nikogo to nie obchodzi i i tak nikt tego nie będzie czytał;)
EDIT: @ Pablo
Nie serio to się komuś podobało i naprawdę kogoś to obchodzi? Bo jak tak to mogę opisać jeszcze dalszą drogę.