Ty słuchaj Sefirot, bo na Kalibrze to ja się wychowałem i identyfikuję się z tym lokalnie, więc bez takich epitetów, tym bardziej, że porównując do całości sceny hiphopowej, to kalibrowy psychorap nie jest żadnym shitem, tylko wręcz czymś progresywnym.
A w ogóle to dlaczego już nie Schubert(!) i Debussy?