Też mnie to swego czasu zastanawiało, skąd nagle wzięło się tylu "metalowców". Ale nie mi to oceniać. Jeszcze kilka lat temu wszyscy byli zafascynowani Rapem. Dzisiaj Metal, to muzyka Internetu (?), a Rap to muzyka przygłupów, którzy na dobrą sprawę, nawet nie dorośli, żeby słuchać tej muzyki (darcie ryja na widok radiowozu nie można nazwać dorosłym, a mówię tu o takich i podobnych przypadkach). Każdy ma swoje gusta, nie możemy kogoś krytykować, tylko dlatego, że te gusta są inne od naszych.
Sam słucham Rapu już prawie 20 lat, kiedyś nawet tworzyłem (3 płytki "nielegale" na koncie ^^), a zacząłem go słuchać, kiedy większość z dzisiejszej grupy "hip-hopowców", cytując Rysia z Poznania (obeznani w temacie wiedzą, kogo mam na myśli :) ), "nie wiedziała nawet jak się wysrać". Pamiętam pierwsze składy na polskiej scenie, pamiętam słowa krytyki padające w kierunku, wtedy jeszcze bardzo młodego, gatunku Hip-Hop. Jak można słuchać muzyki, gdzie głównie gadają i w dodatku jeszcze rzucają bluzgami? No, ale takie były czasy :P
Ludzie, którzy wtedy tworzyli, dzisiaj w większości są już wystarczająco dorośli, mają rodziny, pracę, a muzyka jest dla nich sposobem na oderwanie się od tego wszystkiego. I oczywiście sposobem na powiększenie zawartości portfela, nie ma co ukrywać.
Nie ma dzisiaj ludzi grających masowo i do tego za friko, każdy chce mieć zapłacone za swoją, niekiedy bardzo ciężką, pracę. Ci, którzy nigdy nie tworzyli, nie spędzali w studiu po 10h dziennie przez cały miesiąc, nie grali koncertów (mam kilka na koncie, za friko, bo charytatywnie, ale mam :)), nie znają tego uczucia.
Wiele razy też spotkałem się z sytuacją, że ludzie widząc młodego chłopaka w luźnych spodniach i z bluzą z kapturem, patrzą jak na ćpuna, lub chodzący kryminał. Ale za to słowa nie powiedzą o "metalach", bo to "identyfikacja z kulturą". A luz już nie jest identyfikowaniem się z kulturą? To samo z paleniem "marii". Czy tylko ludzie ze środowiska Hip-Hopu palą? Nie, palą wszyscy, ale o wcześniej wymienionych jest taki stereotyp, tak samo jak o "metalach-alkoholikach".
BTW. Żeby nie było - sam nie palę od dobrych 6 lat, a baggy noszę, bo mi po prostu wygodnie :)
Zastanawiam się, ilu ludzi na Tawernie chociaż częściowo podziela moje zdanie :)
Ogólnie nie mam nic do innych gatunków muzyki. Jak wspominałem wcześniej, każdy ma swój gust. Ja stawiam akurat na "przesłanie" płynące z muzyki, więc dla mnie najważniejsze są słowa. Muzyka stoi na drugim miejscu, ale również jest bardzo ważna. Prócz Rapu uwielbiam nu-metal (Linking Park!!! :D), ale nie pogardzę muzyką klasyczną, relaksacyjną (Enigma), lub orientalną (na pierwszym miejscu Jeff van Dyck i jego muzyka z obu części Shogun - Total War), czasami posłucham sobie "Metaliki" (\o/ :)), Limp Bizkit, czy kilku innych wykonawców. Nie trawię jedynie polskiego i zagranicznego pop`u, co nie znaczy, że nie toleruję. Po prostu słowa w tych tekstach zazwyczaj są puste jak stodoła i do mnie to nie trafiają :)
PS. Mam nadzieję, że tym wywodem nie narobiłem sobie wrogów :)