Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Muzyka pod strzechą  (Przeczytany 288425 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

    Offline Katsura

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1311
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Peace sells, but who's buy it ?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1260 dnia: Lutego 28, 2011, 12:52:13 »
    Naprawdę dobra recenzja, wątpie zęby chociaż 15 osób przeczytało w całości ,ale i tak robisz to zajebiście.

    PS:Musiałeś jeszcze się pochwalić Pure Fucking Armageddon i Transilvanian Hunger xD
    Zabłysnąłeś inteligencją niczym gwiazda porno.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1261 dnia: Lutego 28, 2011, 18:06:27 »
    Szczerze mówiąc nie ważne czy ktoś czyta, czy nie. Jak mi się nudzi, to czemu mam nie napisać. W końcu temat o muzyce ostatnio leży coś cicho. A te PFA i TH, to leżały bo pełno rzeczy leży na łóżku gdy porządki na półce robię i nie chce mi się odgarniać aby zrobić zdjęcie jednej płyty. :P

    Zawsze jak robię zdjęcia to bałagan mam, bo wszystkie płyty obok leżą. Swoją drogą może niedługo opiszę jakąś płytkę, bo mnie coś naszło :P
    Może jak dojdzie do mnie przesyłka z Fallen też coś napiszę.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Katsura

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1311
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Peace sells, but who's buy it ?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1262 dnia: Lutego 28, 2011, 18:25:31 »
    To czekam na recenzję Fallen ;)
    Zabłysnąłeś inteligencją niczym gwiazda porno.

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1263 dnia: Lutego 28, 2011, 20:30:33 »
    Bardzo dobra recenzja, aż przyjemnie przeczytać od czasu do czasu coś napisanego przez porządnych ludzi. Od siebie dodam tylko że Hammerheart słucham właściwie codziennie od chwili zakupu, bo muzyka Quorthona wzbudza we mnie nieopisane odczucia i jeszcze nie znudziło mi się wkładanie płyty do napędu. Mam reedycję z 2003 roku (tę samą co posiada Alkhadias), gdzie utwory Song to Hall Up High i Home of Once Brave są połączone w jedną całość, lecz na okładce widnieją jako osobne kompozycje. Na moim krążku znajduje się również outro, ale nie widnieje w spisie utworów.

    Ja również zamówiłem Fallen w pre-orderze i po 7 marca podzielę się z Wami moimi odczuciami na temat nowego działa Varga. Z innej beczki, jedzie ktoś na tegoroczny Sonisphere w Warszawie? Ja wybieram się tam z dziewczyną, ale jeszcze zobaczę czy będę miał wtedy czas. Szczerze mówiąc chcę zobaczyć tylko występ Iron Maiden i Motorhead, bo reszta kapeli (może oprócz Huntera) to chyba jakaś pomyłka - mieszanie amerykańskiego szajsu typu Slipknot z wyżej wspomnianymi klasykami heavy metalu? Nie sądzę aby festiwal dorównał poziomem zeszłorocznej edycji (nie ma co porównywać zespołów), ale z chęcią pojadę.

    Valhalla
    Shields of gold!
    « Ostatnia zmiana: Lutego 28, 2011, 21:01:06 wysłana przez Kolba »

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1264 dnia: Lutego 28, 2011, 21:56:31 »
    Ta, z tego co wiem do polski trafiło głównie bicie z 2003, które kupiłem najpierw, potem szukałem innych.

    Jak dojdą do mnie Fallen, to też napiszę swoje przemyślenia, aczkolwiek domyślam się jakie będą.

    Co do Sonisphere to chyba oczywiste, że nie jadę. Ani ja, ani moja dziewczyna, bo nie trawimy żadnego z tych zespołów. Swoją drogą Slipknot chyba nie gra na Sonisphere w Polsce, ale ja tam nie wiem dokładnie, bo mnie to nie interesuje.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1265 dnia: Marca 01, 2011, 14:47:12 »
    To może faktycznie coś pomieszałem, w Polsce Slipknota nie będzie, lecz w innych krajach chyba koncertuje. Nie zmienia to jednak faktu, że dobór zespołów jest jakby na to nie spojrzeć - kiepski.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1266 dnia: Marca 01, 2011, 15:35:10 »
    Witam,
    Następną płytą, która idzie pod młotek jest Mayhem- Ordo Ad Chao, które przynajmniej u mnie miało burzliwą historię, którą Wam nieco przybliżę. Jest to płyta, którą ostatnio nabyłem, jednak nie jest to mój pierwszy kontakt z tym krążkiem. Ba, nawet nie jest to pierwszy raz, gdy ta płyta gościła w mojej kolekcji. Tak więc chciałbym podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

    Wstęp:
    Ordo Ad Chao jest czwartym i jak do tej pory ostatnim albumem Mayhem. Płyta została wydana w 2007 roku i w swym zamierzeniu ekipa Mayhem chciała nawrócić do korzeni legendarnego albumu De Mysteriis Dom Sathanas z 1994 roku. Dla przypomnienia wspomnę, że DMDS jest największym lub też jednym z największych klasyków Blacku. Zespół nagrywając Ordo Ad Chao chciał wrócić do korzeni, ze względu na 2 poprzednie albumy, które mocno podzieliły ludzi słuchających Mayhem. Mowa tu o Grand Declaration Of War, któremu zarzucono zbyt wiele elektroniki i zbyt techniczne aranżacje, a także Chimerę. W przypadku Chimery akurat nie wiem czego można się uczepić, ponieważ w moim odczuciu był to dobry album. Ale czas wrócić do ostatniego albumu Mayhem. W każdym razie, po odejściu z zespołu Maniaca, na wokal wrócił Atilla, który tworzył wokale na legendarnym krążku z 1994 roku. Głównymi kompozytorami Ordo Ad Chao był właśnie Atilla i ówczesny gitarzysta Blasphemer. Płyta łączy w sobie nieco cech DMDS, a także coś nowego, czego do tej pory w Mayhem nie słyszeliśmy. Głównie za sprawą Blasphemera ostatni album Mayhem nabrał nieco... gotyckiego stylu. Czy to wyszło im na dobre, dowiecie się dalej.

    Tracklist:
    1.A Wise Birthgiver
    2.Wall of Water
    3.Great Work of Ages
    4.Deconsecrate
    5.Illuminate Eliminate
    6.Psychic Horns
    7.Key to the Storms
    8.Anti

    Pierwsze wrażenia:
    Pierwszym wrażeniem po przesłuchaniu płyty było mocne zdziwienie i poczucie zawodu... Płytę pierwszy raz dopadłem w 2007 roku. Wtedy to zamówiłem limitowany do 1000 winyl i limitowany do 3000 metal box. Czyli CD w stalowym, grawerowanym opakowaniu. Wszystko ładnie wydane, fajerwerki i te sprawy... Po dwóch tygodniach oba limity powędrowały na allegro. Płytą byłem zawiedziony do tego stopnia, że nie chciałem mieć z ostatnim albumem Mayhem nic wspólnego. Wiele osób, które mnie znają nie uwierzą to, ponieważ Mayhem jest zespołem, do którego mam największy sentyment i oddanie. Moja kolekcja płyt opiera się w znacznej mierze na wydawnictwach Mayhem, czy to oficjalnych, czy różnego rodzaju bootlegach. Kult totalny.
    Kilka dni temu postanowiłem dać płycie drugą szansę. Dorwałem na allegro pierwsze wydanie z 2007 w zwykłym regularnym CD za jakieś tam grosze i wczoraj płytę odebrałem. Niestety moja ocena płyty podskoczyła minimalnie. Tylko na tyle, aby nie sprzedać jej ponownie. Płyta nie jest podobna do DMDS, nie jest w zasadzie podobna do niczego. Jeżeli zawiera cechy DMDS to w znikomym stopniu. Osobiście uważam, że pod aspektem muzycznym, niektóre kompozycje są bardzo podobne, lub niemalże identyczne do tych zaprezentowanych na albumie Chimera.
    Płyta jest nudna, powolna, ociężała i szczerze mówiąc ma niewiele przykuwających cech. Wokal jest kompletnie beznadziejny, kompozycje muzyczne są może i pomysłowe, ale tylko niektóre. Reszta strasznie monotonna. Sama jakość płyty też jest kompletnie beznadziejna jak na płytę "niby studyjną", bo osobiście wyczuwam tu małe zakłamania jak w przypadku niektórych albumów Burzum, ale nie jestem pewny, więc się nie odzywam.
    Aby nie być zbyt krytycznym w stosunku do tego krążka dodam dla ścisłości, że kompletny gniot to nie jest. Płyta, gdyby wywalić z okładki logo Mayhem jest nawet dobra i da się tego słuchać. Ale gdy sobie uświadamiam, że to dzieło legendy norweskiego black metalu, to ocena drastycznie spada w dół.
    Krótko ujmując, moim pierwszym wrażeniem był po prostu spory zawód.

    Technicznie:
    Tym razem zwrócę najpierw uwagę na sam sposób nagrania płyty. Otóż jest to kolejna porażka tego albumu, gdyż utwory zostały nagrane w formacie mp3... takiego absurdu dawno nie widziałem i jakość aż rani uszy. Lubię stare i brudne nagrania, ale to nie jest ani stare, ani brudne, ani nic. Po prostu jest beznadziejne. Nie wiem czy tak jest tylko na pierwszym wydaniu, czy też wszędzie, ale aż żal na to patrzeć. W dodatku czego by nie napisano, wiem że to było celowo zrobione, tylko nie wiem w jakim niby celu. Warto też dodać, że na płycie jest tylko jeden plik mp3, nie ma kilku ścieżek muzycznych. W programie do odtwarzania faktycznie jest ten plik podzielony, ale jednak na płycie znajduje się tylko jeden plik i dwa puste foldery.
    Gitary brzmią na płycie nawet dobrze. Są stosunkowo cicho nagrane, ale słychać brud i ciężkie brzmienie. Jako ciekawostkę dodam, że całość muzyki skomponował Blasphemer i to właśnie on nagrał też wszystkie gitary. Wszystkie, czyli też bas. Wbrew temu, co jest napisane na płycie Necrobutcher nie nagrywał na tym albumie basu. Nie robił w zasadzie nic, został po prostu wpisany na booklet płyty. Gitary są ciężkie, miejscami trochę melodyjne, ale jednak ciche i monotonne. Nie ma tu żadnej agresji, nie ma tu żadnej siły. ścieżki gitar zostały nagrane dosłownie jak pod jakiś album muzyki gotyckiej... może przesadzam, ale czuć tutaj silne powiązania. A jako dowód dodam, że Blasphemer w 2008 roku opuścił Mayhem, aby spełnić się przy swojej własnej kapeli założonej w 2005, która tworzy właśnie muzykę w stylu doom/gothic metalu. Bas tak samo jak reszta gitar, nagrany cicho i nie wybija się niczym konkretnym.
    Perkusję na albumie jak zwykle nagrywał Hellhammer. Przyznam, że ścieżki bębnów jak zwykle trzymają wysoki poziom, gra jest bardzo płynna i klimatyczna. Nie jest tak szybka jak na GDOW, faktycznie nieco przypomina dokonania z DMDS, ale mimo wszystko czegoś w niej brak. Gra jest bardzo techniczna, brak w niej agresji, nastawiona głównie na tworzenie klimatycznego, mrocznego rytmu. Nastrojenie jak zwykle bez zarzutów. Akurat na Ordo Ad Chao można usłyszeć styl gry, który Hellhammer bardzo lubi. W zasadzie bez zarzutów, ale czegoś brak.
    Wokal jest beznadziejny. Osobiście uważam, że Atilla nigdy nie spełniał się za dobrze w Mayhem i zaryzykuję stwierdzenie, że w chwili obecnej tylko psuje wizerunek zespołu. I to na całej długości. O ile w 1994 roku na DMD pokazał on swą pełną klasę, o tyle na Ordo po prostu sprawa przedstawia się wybitnie beznadziejnie. Nie ma tu ani jego potężnego growlu, ani nie prezentował nam pełni swoich zdolności wokalnych. Głos Atilli jest kompletnie pozbawiony emocji, nastawiony tylko na technikę i umiejętności, bo tych Atilla zawsze miał sporo. Na płycie uświadczymy zarówno growl, zarówno nieco czystsze wokale, trochę znanego nam wstawek "operowych", ale to wszystko jest takie bez siły. Zrobione na odwal, jakby od niechcenia. Wokal jest najsłabszą stroną płyty.
    Ogólna kompozycja jest jak zwykle dobrze zgrana. Wszystko co skomponowano, zagrano dobrze, bo całość brzmi jak w dobrze nastrojonym zegarku. Więc w czym problem? Otóż w tym, że poszczególne części, jak wokal, gitary, kompozycje są kompletnie pozbawione mocy. Więc i całość posiada jej niewiele więcej. Prawda jest taka, że ogólnie płyta brzmi dobrze, ale jak na inne płyty Mayhem, które posiadam czuć, że jest cholernie wypalone to wszystko.

    Oprawa graficzna:
    Oprawa graficzna płyty nie jest taka zła. Nie wiem co tu więcej napisać, bo szczerze mówiąc okładka nie przedstawia niczego konkretnego. Sami zobaczcie

    (click to show/hide)

    Podsumowanie i ocena:
    Podsumowując, jest tak jak napisałem wcześniej. Płyta mogła być czymś dobrym, ale jest po prostu pusta i czuć w niej wypalenie. Nie zapowiada to niczego dobrego. Do tej pory zespół nie nagrał niczego nowego. Wydano tylko jedno DVD z filmem o zespole i jedną kompilację, czy tam mini album, gdzie nie ma niczego nowego, bo zawiera on tylko stare nagrania z DMDS. Epka zwie się Life Eternal. Po odejściu Blasphemra Mayhem zabrakło głównego kompozytora i nie wiem co będzie dalej. Album Ordo Ad Chao wieje pustką tak naprawdę. Kiedyś pisałem na forum recenzję European Legions, czyli albumu koncertowego/kompilacji Mayhem. Album promował płytę Grand Declaration Of War. Wtedy pisałem, że jest to najgorszy album Mayhem jaki mam i wystawiłem ocenę 6 lub 7. Po kilku odsłuchach nawet do mnie przemówił i szczerze mówiąc przy Ordo Ad Chao, European Legions to majstersztyk.

    Plusy:
    + Niektóre kompozycje gitarowe
    + W jednym utworze czuć nawet niezły klimat...
    + Bębny. Nie to samo co kiedyś, ale ratują nieco ocenę
    + Niech będzie ta oprawa graficzna

    Minusy:
    - Pustka
    - Nuda
    - Wokal
    - Paskudny sposób nagrania
    - W zasadzie nie wiadomo co to jest
    - Ciche gitary i ogólnie słabe kompozycje
    - Brak klimatu

    Oceną, którą wystawiłbym Mayhem- Ordo Ad Chao jest takie słabe 5/10. Ale to tylko jeżeli miałbym oceniać album nie myśląc o innych dokonaniach zespołu. Inaczej Ordo zyskałoby całe 2-3 punkty na 10.

    Oczywiście nie jest to żadna tam recenzja. Po prostu moje skromne zdanie na temat płyt, ktoś może się z tym zgadzać, ktoś może myśleć co innego. Pragnę jedynie wyrazić własne zdanie i moja ocena płyt jest w pełni subiektywna.

    Pozdrawiam.
    « Ostatnia zmiana: Marca 01, 2011, 15:38:58 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1267 dnia: Marca 01, 2011, 16:09:42 »
    Nie zmienia to jednak faktu, że dobór zespołów jest jakby na to nie spojrzeć - kiepski.

    Kolba proszę Cię, nie ośmieszaj się... Zacząłeś słuchać metalu jakieś +/- pół roku temu, a od tego czasu taki specjalista się zrobiłeś że głowa mała. Mi osobiście np. nie podoba się to co grał i gra Bathory, ale nie napiszę, że jest to zespół kiepski, bo nie jest. To że ja nie lubię ich muzyki, wcale nie umniejsza tego, iż jest to zespół wybitny dla cięższych odmian tejże muzyki. Mogę napisać, że "nie lubię ich, ale cenię to co robią". Podobnie nie znoszę np. Burzum, na którego koncert nie poszedłbym nawet jakby bilety za darmo mi wciskali... Jednak znajdź gdzieś słowo, kiedy napisałem, że jest to zespół "kiepski". Otóż nie jest, gdyż - pomijając sedno cytatu w moim podpisie - potrafię zrozumieć to, iż dla black metalu są tym, czym dla Thrashu była Metallica.

    Dlatego napisałem, byś się nie ośmieszał takimi kwestiami, gdyż pisanie o Iron Maiden, że są "kiepscy" wcale nie świadczy o twojej mega zajebistości, a ignorancji... Możesz nie lubić ich muzyki, ale nie da się ukryć, że od lat są wielcy i wielcy pozostaną. Podobnie Motorhead i ich świetna muzyka - takie dziwne "heavy&roll", jak to sam Lenny kiedyś określił - również jest czymś wybitnym, gdyż nie znajdziesz innego zespołu grającego coś podobnego. Jeśli znajdziesz, to nie ma innej możliwości niż taka, że wzorowali się oni na Lennym i chłopakach. Dlatego jak już coś zaczynasz pisać to chociaż się nad tym zastanów...

    Offline Katsura

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1311
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Peace sells, but who's buy it ?
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1268 dnia: Marca 01, 2011, 19:19:03 »
    Ale co jak co do mastodon to nie powinniśmy mieć złudzeń, nikt o nich nie słyszał praktycznie grają  gorzej i w gorszym stylu od Slipknota.
    Jakby były oprócz Motorheada ,Irona i Huntera jeszcze dobry zespół (zespoły) to bym pojechał.
    Tak to może pojade na Slayer i megadeth do łodzi w kwietniu, albo oleje wszystkie te koncerty i kupie jakąś płytę albo wybiorę sie gdzieś na wycieczke :p.

    Alkhadias kolejna dobra recenzja przesłuchałem kilka utworów, i powiem tak że ten Mayhem to już nie ten Mayhem ;/
    Zabłysnąłeś inteligencją niczym gwiazda porno.

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1269 dnia: Marca 02, 2011, 07:16:57 »
    Słuchaj Proud, a może byś łaskawie przeczytał mój post napisany dwa dni temu? Chyba mnie źle zrozumiałeś, bo chodziło mi o mieszanie klasyków heavy metalu z czymś w rodzaju Slipknota, co niezbyt mi się podoba. Gdzie ja napisałem, że Iron Maiden czy Motorhead to kiepskie zespoły? Stawiam je na równi z Dio, Black Sabbath, czy Judas Priest i uważam że są jednymi z najlepszych formacji heavy metalowymi. Jadę na Sonisphere tylko po to aby je zobaczyć, inne zespoły mnie nie interesują. Zanim coś napiszesz, przeczytaj poprzednie posty w dyskusji. Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem już żadnym zatwardziałym blackowcem (jakoś nie możecie chyba tego zrozumieć) i z tego typu muzyki słucham jedynie Burzum oraz niektórych kawałków Immortal i Mayhem, ale tylko kiedy mam na to odpowiedni nastrój. Obecnie słucham najczęściej progresywnego rocka, ambientu, heavy i viking metalu - ale nie uważam się za żadnego specjalistę od cięższych form muzyki, więc prosiłbym abyście zmienili to stereotypowe myślenie o moim guście muzycznym. Swoją drogą Varg nie grał nigdy koncertów, więc nie mógłbyś dostać żadnego biletu.

    « Ostatnia zmiana: Marca 02, 2011, 07:41:51 wysłana przez Kolba »

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1270 dnia: Marca 02, 2011, 08:29:44 »
    Ok, mój błąd nie doczytałem części wcześniejszego posta, a określenie o doborze zespołów jako kiepskich, wziąłem jako opinię o wszystkich występujących na imprezie.


    Swoją drogą Varg nie grał nigdy koncertów, więc nie mógłbyś dostać żadnego biletu.

    Za to dobrze potrafił zarżnąć nożem inną osobą... Już nie wspomnę o tym, że prawo w Norwegii jest do dupy i taki psychol (przypisuje mu się coś takiego jak NBM - neonazistowski black metal) który zabija inną osobę i na sali rozpraw wydaje się być z tego zadowolony dostaje tylko 21 lat co jest maksymalnym wyrokiem w Norwegii, a wychodzi po 16 latach z celi, która bardziej przypomina hotel aniżeli więzienie. Powinien dostać dożywocie w jakimś gównianym więzieniu niemal na Arktyce coby świat pozbył się jednego wrzoda więcej...

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1271 dnia: Marca 02, 2011, 08:51:50 »
    Cytuj
    Swoją drogą Varg nie grał nigdy koncertów, więc nie mógłbyś dostać żadnego biletu.

    Drobne sprostowanie: Varg zagrał kiedyś jeden koncert. W 1992 roku na Black Metal Marathon w Oslo. Jest zapis z tego koncertu, który jednak ciężko dostać, gdyż płyta chodzi w liczbie ledwo 77 sztuk na całym świecie. Miałem niedawno okazję to nabyć, ale niestety ktoś przebił moją ofertę.

    Cytuj
    Za to dobrze potrafił zarżnąć nożem inną osobą... Już nie wspomnę o tym, że prawo w Norwegii jest do dupy i taki psychol (przypisuje mu się coś takiego jak NBM - neonazistowski black metal) który zabija inną osobę i na sali rozpraw wydaje się być z tego zadowolony dostaje tylko 21 lat co jest maksymalnym wyrokiem w Norwegii, a wychodzi po 16 latach z celi, która bardziej przypomina hotel aniżeli więzienie. Powinien dostać dożywocie w jakimś gównianym więzieniu niemal na Arktyce coby świat pozbył się jednego wrzoda więcej...
    I co z tego, że potrafił? Miał powód to zabił, nie ma co się rozczulać nad tym. Czy to było słuszne, czy nie, to już inna sprawa. A prawo w Norwegii jest moim zdaniem całkiem dobre, ponieważ w Norwegii nie ma potrzeby zaostrzania kar. Mój wuj od wielu lat mieszka w Norwegii i to nie jest to samo co w Polsce. Tam można dom zostawić otwarty i pójść bez obawy, że ktoś go okradnie. Norwegia jest niesamowicie spokojnym krajem, w tym też za sprawą dosyć silnego w niej nacjonalizmowi, ale to inna sprawa. A jeżeli ktoś tworzy i słucha muzykę z pograniczy NSBM, to trudno. Każdy ma swoje przekonania i poglądy.


    EDIT:
    Co do Burzum live, oczywiście wspomniałem tylko o jednej płycie. Jest wiele bootlegów i rzecz jasna na niektórych może być zapis live z Oslo 1992. Wiem, że jest na co najmniej dwóch bootlegach, jeden numerowany do 77 kopii, drugi do 111.
    « Ostatnia zmiana: Marca 02, 2011, 10:00:38 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1272 dnia: Marca 02, 2011, 13:10:10 »
    Cytuj
    Drobne sprostowanie: Varg zagrał kiedyś jeden koncert. W 1992 roku na Black Metal Marathon w Oslo. Jest zapis z tego koncertu, który jednak ciężko dostać, gdyż płyta chodzi w liczbie ledwo 77 sztuk na całym świecie. Miałem niedawno okazję to nabyć, ale niestety ktoś przebił moją ofertę.

    A to ciekawe, nigdy nie słyszałem aby Vikernes grał jakiekolwiek koncerty. Wiesz może jaki był wtedy skład zespołu? Podejrzewam że basistą sesyjnym był Samoth, bo koncert odbył się w roku nagrywania Aske, ale mogę się mylić.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1273 dnia: Marca 02, 2011, 14:05:29 »
    Niestety tego nie jestem akurat pewny. O tym koncercie wiadomo tyle, co nic w zasadzie. Niektórzy nawet twierdzą, że to nie Burzum grał, a ktoś inny. Varg w dawnych wywiadach wspominał o tym festiwalu z 1992, więc wychodzi na to, ze faktycznie koncert się odbył. Potem jednak wspominał, że nie grał live.
    Z aktualnych informacji o tym festiwalu mam tylko to, że na basie faktycznie grał wtedy Samoth, na jednej gitarze i wokalu Vikernes, a na drugiej gitarze prawdopodobnie sam Euronymous. O perkusiście nie mam żadnych wiadomości. Ja osobiście obstawiam, a nawet jestem prawie pewny, że jeżeli Burzum dał wtedy koncert, to na bębnach siedział Faust lub Hellhammer, gdyż z nimi Vikernes trzymał się najbliżej, szczególnie z Hellhammerem.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Muzyka
    « Odpowiedź #1274 dnia: Marca 04, 2011, 13:46:08 »
    Właśnie przed kilkoma minutami przyszła paczka z Fallen i płyta już zagościła w moim napędzie. Muszę powiedzieć, że dawno nie słuchałem równie świetnej i klimatycznej muzyki blackowej. Varg dzięki połączeniu swojego niskiego growlu z "czystym" nuceniem w refrenach stworzył utwory z bardzo chwytliwymi słowami. Nie zawiewa tu także ambientową nudą, jaką można było usłyszeć na krążku Belus. Siedzę w domu z powodu zwichnięcia kostki, a więc zapewne w weekend napiszę recenzję mojej nowej zdobyczy.