Kalsiver. Primo, gdybym nie obwieścił, że rozpoczynam nabór do sesji, prawdopodobnie nikt inny by się tego nie podjął. Swoją drogą proud, to Twój post mnie do tego nakłonił. Ten, w którym wytknąłeś wszystkim bierność przy organizowaniu owej sesji. :D Secundo, jeżeli grałeś kiedykolwiek w RPG na pewno wiesz, że bez MG wszystko by się "rozsypało". To MG "nakręca" akcję i wprowadza ograniczenia dla graczy (aby na przykład nie zaistniała sytuacja, gdy każdy z nich uważa się za Nerevaryjczyka), równocześnie kontrolując ich zachowania. Próbowałeś grać kiedyś w RPGa, w którym gracze sami wymyślają wątek fabularny? Nie sądzę, ponieważ to byłaby istna maskarada, a nie gra fabularna. Swoją wypowiedzią nie dowiodłeś wcale, że warto Ci zaufać. Zgodzę się z myślą, że dialogi pomiędzy wami można przeprowadzać bez mojego udziału. Jestem natomiast przeciwny temu, aby były to jednozdaniowe wypowiedzi. Powstrzymam się przed dalszym komentowaniem Twojego zachowania, ponieważ mam nadzieję, że potrafisz się dostosować.
PS. Dzisiaj zamierzam zmienić trochę wstępne ustalenia gry. Wyraźnie widać, że zbyt wielka swoboda oddana w ręce graczy destruktywnie wpływa na sesję, oraz na nastroje panujące między nimi. Będzie przede wszystkim więcej zasad, których przestrzegania będę wymagał. Zajmę się również kwestią pieniędzy, bowiem niektórzy wyraźnie czerpią swoje fundusze z worka bez dna.
Francysh, aby nająć kogokolwiek, trzeba najpierw mieć czym mu zapłacić... :P
Pozdrawiam, Nevader.