Cóż, gdy walczę z Czarnymi to stosuje może i mało wyrafinowaną sztuczkę, ale skuteczną: otóż w Naivie moja armia składa się z samej konnicy. Black knightów jest w jednej armii przeważnie mniej niż moich (29 lvl) ,więc daję Follow Me, żeby mi się nie porozchodzili i stoję se w jednym miejscu i czekam na nich. Gdy już walka trochę trwa to daje Charge i jadę na tył wroga kilku wykosić bastardem. W kupie siła, jak to sie mówi...
A gdy jest ich więcej? Każę wszystkim zsiąść z koni i cofnąć się. Gdy Czarni szarżując dojeżdżając do nas wpadają na nasze konie i się zatrzymują, a wtedy to już jest rozperd... no, fajnie jest w każdym bądź razie.