No właśnie! Każdy odróżni takiego nauczyciela. Sam mam nauczycielkę od historii, strasznie wymagającą. Pierwszy semestr zwaliłem z 3, a następny z 4+, prawie piątką. Trzeba umieć z takimi...
A taki złośliwy nauczyciel to masakra. Nie mówię o wkurzającym, głupim, a o złym. Moja siostra miała taką nauczycielkę... Na lekcje przyrody miała przyjść dyra. Więc baba powiedziała, że każdemu podniesie ocenę o 1 jak wszyscy będą grzeczni (bo był czerwiec). Wszystko odbyło się dobrze, dyra była zadowolona... Oceny jak były, tak były, nic nie podniesione. A ponieważ to 6 klasa i każda dobra ocena pomorze się w dostaniu do dobrego gimnazjum było źle...
Miałem masę przypadków z takimi, a także masę mieli moi znajomi, ale wymieniać jakoś mi się nie chce...
A uczyć się dla takiego nic nie pomoże... Albo zauważy, że jesteś bystry i będzie Cię maglować cały rok, albo będzie z Ciebie chciał zrobić lizusa i swojego pupilka.
pozdro