Jeśli należysz do jakiejś frakcji to po Twoich atakach na cele przeciwnika powinno dojść do wojny pomiędzy Waszymi frakcjami.
A czy to będzie wieś, czy karawany. Szczerze mówiąc nie pamiętam, ale po atakach na karawany na pewno wybuchała wojna.
Powiem szczerze, że sam osobiście nie starałem się wywoływać wojny, gdyż dzięki temu traci się punkty honoru, a one mają wpływ na wszystkich lordów Calradii. Bardziej czas pokoju wykorzystywałem do bogacenia się (handel pomiędzy miastami) i robienia questów dla lordów i wsi (by mieć u nich pozytywne notowania). Aby zostać marszałkiem muszę nieco "urobić" lordów mojego królestwa oraz podbić nieco punktację honoru. Jak jesteś marszałkiem, to masz wpływ na poczynania wszystkich lordów swojego króla, więc to dość przydatna funkcja. No i co najważniejsze zbierałem zaciężnych, w celu przygotowania obsad do przyszłych zamków.
To ostatnie to proces bardzo długi (wyszkolenie Huskarli czy rycerzy Swadiańskich), więc każda minuta pokoju była dla mnie zbawienna.
Mało tego, czasem nawet robiłem questy w celu zawarcia pokoju, by mieć czas na w/w zajęcia.