Dwa rodzaje włóczni, dwa miecza, dwa kusz i łuków, tylko jeden koń do wyboru, 3 rodzaje żołnierzy: Piechur, Łucznik, Jeździec (dla obu nacji i bandytów), Dwa miasta (jedno po stronie vaegirów, drugie swadianów), tylko jeden quest, grafika przednia, i oczywiście marny ekran przygody.
Jeśli komuś się chce w to grać to na pewno mnie do tego nie nakłonicie. Ja oczekuję wyłącznie coraz nowszych wersji Mount&Blade. W tych starych pewnie wrogowie kwiczą jak świnie, a muzyka to jakieś rumuńskie disco-polo. To już wolę
grać w Wolfensteina.