Za dużo gier w tym M&B. Topór dwuręczny, konno, w pełnym galopie. W ogóle cała ta dyskusja to bardziej rozmowa przy trzepaku.
www.freha.pl kto chce poczytać ludzi, którzy coś wiedzą na ten temat.
1. Nie wiem jak konno z dwuręcznym toporem i w pełnym galopie... w M&B jednak to potrafię ^ ^
2. Trafiając w nieostłonięte miejsce czyt. bez blach, przeszywanicy taką rękę uciąć podejrzewam jest nie trudno, jeżeli włożyć w to trochę siły. Ciąć pod kątem.
3. Zajmuję się RR. Powiem wam, że w grubej przeszywanicy i z kolczugą (nitowaną, kiedyś głównie noszono nitowane) trudno by było komuś z łuku złamać choćby żebro, jeżeli strzelano choćby z 30m. (Posiadam łuk, kolczą. Robiłem testy na słomianej macie. Wątpię czy grot przeszedłby na te 3-4cm gdyby ta kolczuga była nitowana ;) )
4. Obcinanie kończyn to nie fikcja, aczkolwiek raczej rzadko spotykana rzecz na średniowiecznych polach bitew, szczególnie u schyłku gdzie walczono w zbrojach płytowych. Trafić w szparę, z odpowiednią siłą, pod kątem... nie wiem, jakby się sam nastawił to może i by poszło jakoś ;) ) Poza tym przypominam, że walczono w ścisku, nie było jakiś specjalnych technik czy fechtunku. Raczej rąbanina.
Co do Morgensternu to głowę bez osłony zmiarzdżyć można łatwo nawet bokkenem... przykład Musashi Miyamoto (pewno nie słyszeliście o tym legendarnym już człowieku)
Pozdrawiam,