Ło matko, ale masz problem nie do pokonania :o)
1. Zdobądź miasto sam.
2. Wojsko powinno liczyć w większości sierżantów/gwardzistów/huskarli, plus może nie więcej niż 1/3 strzelców.
3. Ustaw (o ile masz bohaterów NPC wyszkolonych w łuku) bohaterów NPC na początek listy, jeśli nie to daj strzelców na początek listy.
4. Po ukazaniu się planszy bitwy natychmiast wydaj rozkaz wstrzymania ataku, a jeśłi teren przedmurza na to pozwala to cofnięcia się ile się da od murów.Topornicy mają niewielki zasięg rzutu i im dalej jesteś od murów, tym gorszą mają celność, za to z łuku można im zadać niezłe straty bo ma większy zasięg.
5. Wystrzelaj kogo się da na murach samemu lub z pomocą strzelców albo bohaterów NPC.
Osobiście, zanim moim wojskom wydam rozkaz ataku, zestrzeliwuję co najmniej z 30 wojów z murów sam. Z tym, że jestem cholernym ryzykantem i zamiast broni białej biorę 2 kołczany, łuk i tarczę. Zaś broń białą zabieram pierwszemu lepszemu zabitemu, po wystrzelaniu strzał.
6. Wolę na bitwy o zamki brać łuczników (Vaegirskich/Kharegickich/Nordyckich), gdyż po nich mam strzały. Zaś po strzelcach zostają jedynie bełty, z których pożytku nie mam żadnego, bo nie szkolę się w kuszach.
7. Twoim zadaniem powinno być nie walczenie w zwarciu, lecz masakrowanie przeciwnika z łuku. Jeśli dobrze się przyłożysz, to mając 60 strzał spokojnie zabijesz z 30-40 przeciwników.
Jak to robić? Celuj tak by trafić w głowę, zaraz po wypuszczeniu strzały przesunięcie się w lewo lub w prawo, albo zasłona tarczą.
Nigdy nie ustawiaj się bokiem to strzelających/rzucających, bo nawet tarcza Ci nie pomoże.
Spróbuj osobiście podejść pod sam mur. Znajdziesz się w tzw. martwym polu, gdzie strzały i toporki Cię nie sięgną. Wtedy powolutku jak w Thief eliminuj wroga po jednym.
Aby zdobyć miasto powinieneś mieć armię nie mniejszą niż 140 woja (bo inaczej będziesz miał potyczki przed zamkiem, ale nie więcej niż 250, bo wtedy masz problem z morale. Nie staraj się brać ze sobą innych lordów, bo tak jak sam piszesz, wspomagają Twoje oddziały badziewiem i trudno jest z góry zaplanować kolejność wchodzenia do bitew porządnych jednostek, bo oni za porządnych nigdy nie mają niestety.
Szczerze mówiąc to Nordowie nie są najtrudniejszym przeciwnikiem przy zdobywaniu miast. To Kharegici będą Ci się śnili po nocach, gdy tysiące strzał sypie się na głowę Twojej armii i nawet nie ma co marzyć o wstrzymaniu szturmu do czasu odstrzelenia przez Ciebie łuczników, bo praktycznie oni wszyscy są łucznikami, a wszystkich sam nie odstrzelisz.
Kombinuj, kombinuj - to właśnie w tej grze jest najwspanialsze, że można różne taktyki próbować.