Jaki sens ma rabowanie wiosek wroga? Przeciez docelowo one niedlugo maja byc Twoje. W ogole moim zdaniem rabowanie jakichkolwiek wiosek jest bez sensu. Wlasnych to wiadomo, wroga, dlatego ze za chwile i tak je przejmiesz, wiec lepiej miec tam dobre kontakty (na ogol raczej robie zadania dla wiochmenow), a neutralnych bez sensu, bo popsujesz sobie stosunki z frakcja i uniemozliwisz rekrutacje. W zasadzie w miare sensowne by bylo tylko rabowanie wiosek, z ktorych wychodza wojska, ktorych i tak nie uzywasz (w moim przypadku bylby to Khanat), bo wtedy dobre relacje nie sa tak istotne. Ale i tak uwazam ze duzo lepszym celem sa wraże karawany.
Rabowanie wiosek ma sens, bo jak autor napisał, obniża to ekonomię danego królestwa.
Ale rabować wiosek nie powinniśmy my, lecz powinniśmy to zlecać podległym lordom. Czyli innymi słowy, powinniśmy zdrowo pomeczyć się nad reputacją i pozytywnymi stosunkami z lordami (biorąc przy tym mnożnik w postaci honoru by się nie namęczyć przy questach indywidualnych), a potem startować w wyborach na "Mistera Marszałka".
Wtedy my flekujemy wraże armie i zdobywamy zamki, a podległych nam lordów wysyłamy by "destabilizowali gospodarkę wrogiego kraju". Idealnie sie do tego nadają, ze swoimi beznadziejnymi oddziałami.
To jest kwestia gustu wioski o Średniej koniunkturze mogą przynieść zyski około 4k-6k ,a bardzo niskiej rzędu 2k-4k ale jeżeli bydło jest naprawdę drogie (jak u mnie gdzie kosztuje 600 denarów :D) zysk jest ogromny a co do relacji to jak juz mówiłem kwestia gustu mi zależy na stosunkach tylko z moimi 2 wioskami i 1 zamkiem.
Nie zgodzę się z takim podejściem. Jeśli będziesz potrzebował "na gwałt" (bez skojarzeń zboczeńcy :) ) nowych rekrutów, to z wiosek po stosunku do Twojej postaci poniżej "0" nie zwerbujesz ani jednego rekruta, bo nawet nie wyświetli Ci się opcja "rekrutuj".
A co do kasiory - spróbujcie przejechać się po wioskach (nawet nie tych własnych) pod kątem cen, jakie oferują za towary luksusowe, typu "Przyprawy" czy "Jedwab". Zobaczycie, że wiochy dają z reguły dużo wyższe ceny niż miasta.
Problem tylko w tym, by rozkręcić im biznes w postaci kupowania wyżerki dla armii WYŁĄCZNIE w wioskach, które oferują nam dobre ceny na towary luksusowe. Wiem, ze to żmudne, ale naprawdę się opłaca. Ilu z Was "Przyprawy" w miastach sprzedawało powyżej 1000 denarów za worek?! A w wioskach jest to możliwe.