Mało oglądam filmów w ciągu roku, jednak Król Lew to jedna z produkcji, która kojarzy mi się nie tylko z dzieciństwem, ale i okresem, gdy miałem 15-16 lat.
Króla Lwa oglądałem jeszcze na VHS kiedy miałem 7, może 8 lat. Za pierwszym razem wiadomo, nie zwracałem uwagi na jakieś (wtedy dla mnie duperele) typu dubbing i charyzma danej postaci, która w dużej mierze uzależniona była od tego, kto podkładał danej postaci głos. W skrócie - za dzieciaka mega smuteczek, pierwszy raz chyba nawet płacz w początkowej fazie filmu, potem jednak uśmiech na twarzy, że dobro zwycięża (tak ogólnikowo, nie chce spoilerować, bo może ktoś nie oglądał nigdy). Jakoś od razu oglądałem też drugą część, ale nie podobała mi się ona.
Kilka lat później ponownie sięgnąłem po Króla Lwa, głównie za sprawą mojego znajomego. Koleś miał niesamowity talent do rysowania, a rysował przede wszystkim postacie z tego filmu animowanego - głównie Simbe i Nale. Ja już wtedy zwracałem jednak uwagę na to co wyżej - dubbing i to, jak dana postać prezentuje się w filmie, niezależnie czy jest dobra i zła. I tutaj diametralnie zmieniło się moje podejście do filmu. Mufasa, któremu głosu podkładał Wiktor Zborowski był mega denną postacią i sprawiał wrażenie lekko ograniczonego umysłowo, zaś spodobał mi się jego brat - Skaza. Tutaj ogromna rola w tym Marka Barbasiewicza i przede wszystkim genialnego w mojej ocenie wykonania piosenki w tej produkcji. Jak wiadomo filmy animowane mają w sobie sporo piosenek, jednak według mnie ta jest jedną z najlepszych w historii.
Kilka dni temu premierę miał Król Lew. Lecz teraz nie mamy do czynienia z filmem animowanym, a produkcją jak z National Geographic. Postawiono na realizm postaci w filmie. I to dla mnie pierwszy minus. Ja rozumiem, że trzeba robić pieniądze. Że widza przyciągnie odtworzenie filmu sprzed 25 lat w wersji realistycznej. No ale jeśli ktoś oglądał pierwowzór i jest to jeden z jego ulubionych filmów, to w mojej opinii się zawiedzie. Forma animowanego filmu świetnie oddaje chociażby uczucia, emocje bohaterów. Tutaj mamy po prostu zwierzaki, które czasem przymkną oko tak, że ciężko to zauważyć i koniec. Scena, gdzie brat zdradza brata i jej konsekwencje w wersji z `94 roku miała w sobie pewną magię. Coś, przy czym człowiek pękał. W tym, co zobaczyłem kilka dni temu tego nie ma. Można przejść obok tego filmu bez większych emocji.
Jeśli jestem już przy animacjach, to odwołam się do odnośnika podanego w spoilerze. Ta scena, ze Skazą ma w sobie to coś ( w wersji z 94 roku). W filmie jest mega sztuczna.
Dubbing.
W kwestii Mufasy nic się nie zmieniło. Postać ta dalej (u mnie) budzi te same emocje. Ja się skupię na Skazie i Timonie. Barbasiewicz i Tyniec zostali zastąpieni przez
Ojca Mateusza Żmijewskiego i Stuhra (młodego). I powiem tak. Postać lwa traci cały urok. Dodatkowo w nowej wersji wykreowana jest ona na postać takiej trochę cipy. W wersji z `94 stoi on na czele hien, czują one do niego respekt. W najnowszej części w zasadzie wygląda to tak, że jest on tylko królem, ale nie odczuwają podwładni strachu przed nim. I uważam to za duży minus, bo jednak postać ta, ukazana jako władca, który stoi na czele królestwa tylko dzięki poparciu hien, które nie czują do niego respektu wygląda słabo. Troche jak król, który rządzi dzięki poparciu szlachty i tyle. Żadnej autonomii w kwestii zarządzania.
Wracając jednak do dubbingu - w mojej ocenie Żmijewski, ani Stuhr nie zbliżyli się do poprzeczki zawieszonej przez aktorów, którzy udzielali głosu Skazie i Timonowi w produkcji sprzed 25 lat. Skazie brakło tego czegoś, zaś Timon został przedstawiony jako głupiutka surykatka i tyle.
I na koniec, mógłbym przyczepić się do części piosenek. Część, jak np. Hakuna Matata są zerżnięte z pierwowzoru, ale to nie może dziwić - ona odegrała ważną role w fabule, bo kreowała Simbe w czasie, od kiedy został odnaleziony przez Timona i Pumbe, do odznalezienia go przez Nel. Ja się natomiast przyczepię do kawałka zaśpiewanego w Cmentarzysku Słoni (terenu hien) przez Skazę, któremu głos udzielał Żmijewski. :)
I to tyle ode mnie. Jeśli ktoś z Was oglądał najnowszą część, niech napisze jakie są jego odczucia. Piszcie też, czy oglądaliście obie wersje, czy tylko jedną. :) Zapraszam do dyskusji.