Zanim się wypowiem to krótkie ad vocem co do tych badań wyborczych - racja, że za wysokich lotów niestety nie są. Jak słusznie Bruce zauważył iSideWith jest raczej słabą kalką z amerykańskiej polityki, z kolei Bojar dobrze określił latarnik wnp.pl - często z trudnością wybierałem którąś opcję, ponieważ żadna nie była adekwatna (Tak/Nie/Trudno powiedzieć to zdecydowanie za małe pole wyboru - np. 5 "Czy wydatki na armię powinny pozostać na poziomie 2 proc. PKB?" - jak odpowiem Nie, to znaczy że chce więcej czy mniej?; albo pytanie o Senat - tak, chce zreformować, ale nie do kuja wafla go rozwiązywać). Z kolei youvote.eu jakkolwiek ciekawe, to jednak mało pomocne - a takie byłoby, gdyby zrobione było pod kandydatów na posłów, a nie obecnie urzędujących. Problem jest taki, że lepszych badań nie ma. A przynajmniej na takie nie natrafiłem. Swoje wyniki dam w spojlerach na końcu.
Przechodząc już do sedna - pozwolę sobie na wypowiedź podzieloną na punkty/akapity, by była bardziej czytelna.
1)
"Mój głos się nie liczy", vel "nie będę wysyłał by pobierali grube hajsy" - tutaj częściowo odwołam się bezpośrednio do wypowiedzi Dyktatora. Otóż, zgadzam się. Nie uważam by ten jeden głos miał znaczenie. Nie uważam również by Europarlament był przydatną instytucją - tutaj zalinkuję dwa filmy europosła Sośnierza -
<klik>, oraz
<klik>. W Europarlamencie głosuje się tyle (w większości nad pierdołami), że sami posłowie nie wiedzą nad czym głosują. Jak są "debaty", to tak naprawdę nikt Cię nie słucha bo wszyscy mają swoje zdanie - nawet bezpośrednio zwracając się do kogoś nie wchodzą w dyskusję, po prostu nie słuchają (nawet w kontakcie przez niebieską kartę)...
Jednak, obowiązuje coś takiego jak ordynacja wyborcza. I to nie jest tak, że jak Ty, ja, czy ktokolwiek inny nie pójdzie na wybory, to przy np. frekwencji 50% połowa miejsc nie zostanie obsadzona. Tak się oczywiście nie dzieje - zostanie obsadzona przez tych kandydatów za których głosowało te 50% które poszły na wybory. Dlatego pod tym względem wpływ jest oczywisty (tutaj ciekawy kazus tzw. "kucy Korwina" - są to raczej zmobilizowani wyborcy, dzięki czemu w obecnej, ustępującej już kadencji, znalazło się 4 posłów z list KNP - m.in. dzięki niskiej frekwencji. I może ktoś zadać pytanie, a po co Oni tam, co zrobili, jakie pozytywne działania podjęli... I tutaj przechodzę do kolejnego punktu.
2)
Opozycja merytoryczna. Jakkolwiek jak wyżej wspomniałem, większość spraw podejmowanych w Europarlamencie to zbędne pierdoły. Jednak są sprawy, w których racjonalny głos i merytoryczna krytyka, a nie totalne hurr durr pierdololo i zbijanie polityczne kapitału. Mowa oczywiście o "Debacie o praworządności w Polsce". W momencie w którym nie byłoby tam posłów Iwaszkiewicza, Marusika i Korwina mogłaby by być stosowana narracja totalnych, że cała Polska jest przeciw PiSowi - i żeby nie było, nienawidzę PiSu tak samo jak Platformy. Tutaj zresztą macie nagranie z tej "debaty" (która w rzeczywistości debatą nie była) -
<klik>.
Jeszcze w gwoli wyjaśnienia - nie uważam bynajmniej, by przez tę ww. trójkę tacy imbecyle jak Verhofstadt przyjęli do wiadomości, że to co gada w instytucjach UE Platforma "Obywatelska" to bzdury. Większość tamtych ludzi jest niereformowalna. Ale przynajmniej nie ma ogólnego obrazu Polski, jako tej która zgadza się na wprowadzanie dyktatów brukselskich na żądanie większości opozycyjnej - choćby w oczach przeciętnego zjadacza chleba który interesował się tą sprawą.
I już na sam koniec, link do artykułu jako przypomnienie o bardzo podobnej sprawie związanej z Czechami - tam opozycja wręcz nie chciała takiej debaty -
<klik>. I tym akcentem przechodzę do kolejnego punktu.
3)
Koalicja Europejska. Jakkolwiek po części rozumiem gdy ktoś mi mówi, że głosuje na PiS bo nie lubi hiPOkrytów, czy ciągle powtarza że "przez ostatnie 8 lat", albo jak ktoś czytał w młodości Marksa i Engelsa, i tak mu się to spodobała że głosuje na Razem. Albo po prostu nie lubi tak jak ja POPiSu, ale nie podoba mu się z jakiś względów Korwin, to głosuje na Kukizowców. Nie mniej głosowanie na
POKO jest dla mnie totalną (nomen omen) abstrakcją. Przecież tam jest taki misz masz, jakby ktoś złapał 10 przypadkowych przechodniów na ulicy tylko dlatego że nie lubią PiSu, i stworzył z nich koalicyjny komitet wyborczy. Przecież ordynacja wyborcza w połączeniu z frakcyjnością Europarlamentu zaburza tutaj jakikolwiek sens istnienia takiego tworu.
Załóżmy że jestem Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, konserwatysta, zwolennik PSL. I głosując na KE, dzięki m.in. moim głosom (patrz punkt 1.), dostaje się socjalista i lewicowiec ideologiczny Liberadzki, a może i nawet zacietrzewiony liberał Arłukowicz. Jeden pójdzie do frakcji S&D, drugi do EPP. I będą robili dokładnie to przeciwko czemu jestem. Albo z kolei jestem zwolennikiem komunistów z Zielonych (bo to de facto to samo co Razem, tylko jedni to leniniści a drudzy to trockiści) i głosuję na listę, na które jedynką jest kandydat, bądź co bądź, konserwatywnego PSL (swoją drogą pozdrawiam wszystkich z kropkaNowoczesna, z Panem Lubnauerem na czele - tak jak się dali wyhuhuhu i tiruriru na listach to nawet bardziej niż nas PiS mhmh mhmh na podatkach).
Pisałem to co jest powyżej wczoraj, kiedy jeszcze nie było głosowania w sprawie ACTA2, nie mniej następną część piszę już następnego dnia. Także już jest po głosowaniu. Niby się tego spodziewałem, ale złość na durniów z PO oczywiście jest (swoją drogą - jeszcze kilka dni temu
na oficjalnym koncie na Twiterze pisali że są przeciwko - także są przeciw, a nawet za). Także z obywatelskiego obowiązku wklejam listę głosowania w sprawie ACTA2.:
Link do artykułu:
<klik>Za przyjęciem ACTA2 głosowali: Kazimierz Ujazdowski, Danuta Hübner (PO), Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO), Barbara Kudrycka (PO), Julia Pitera (PO), Bogdan Zdrojewski (PO), Tadeusz Zwiefka (PO).
Przeciwko ACTA2 głosowali: Ryszard Czarnecki (PiS), Anna Fotyga (PiS), Beata Gosiewska (PiS), Czesław Hoc (PiS), Marek Jurek (Prawica RP), Karol Karski (PiS), Sławomir Kłosowski (PiS), Zdzisław Krasnodębski (PiS), Urszula Krupa (niezależna), Zbigniew Kuźmiuk (PiS), Ryszard Legutko (PiS), Bolesław Piecha (PiS), Mirosław Piotrowski, Tomasz Poręba (PiS), Jadwiga Wiśniewska (PiS), Kosma Złotowski (PiS), Robert Iwaszkiewicz (KORWiN), Michał Marusik (KNP), Stanisław Żółtek (KNP), Jacek Saryusz-Wolski (niezrzeszony), Dobromir Sośnierz (Wolność), Andrzej Grzyb (PSL), Krzysztof Hetman (PSL), Danuta Jazłowiecka (PO), Jarosław Kalinowski (PSL), Czesław Siekierski (PSL), Adam Szejnfeld (PO), Róża Thun und Hohenstein (PO), Lidia Geringer de Oedenberg (SLD), Adam Gierek (Unia Pracy), Michał Boni (PO), Marek Plura (PO).
Wstrzymali się od głosu: Bogusław Liberadzki (SLD), Janusz Zemke (SLD-UP).
Mem na rozluźnienie (dla tych co jeszcze mą wypowiedź czytają):

4)
Konfederacja (KORWiN, Braun, Liroy, Narodowcy)... Jak już wyżej wspomniałem, dzisiaj piszę tę część mojej wypowiedzi. I kiedy chciałem coś sprawdzić właśnie w sprawie Konfederacji to bardzo, ale to bardzo pozytywnie się zaskoczyłem -
Poseł Liroy-Marzec będzie startował w moim okręgu! Także tak jak zamierzałem głosować na nich, tak tym bardziej się do tego przekonałem. Nie mniej, żeby nie wyszedł z tego punktu jakieś lokowanie produktu, przechodzę do meritum.
Będę głosował na nich z prostego powodu - jako konserwatysta i jednocześnie "liberał" gospodarczy (choć właściwie wolność gospodarczą uznaję za część doktryny konserwatywnej, ale wszyscy wiemy jak to w Polsce wygląda, *ekhem ekhem* PiS to nie prawica, hurr durr!) nie mam lepszego wyboru do głosowania. PiS i PO odrzucam od razu. PSL, SLD partie układowe które w dodatku bardzo mi nie leżą, czy to ideologicznie czy gospodarczo. Razem, Wiosna i Zieloni to komuniści. kropkaNowoczesna i Teraz! robią z siebie błaznów wszędzie gdzie się da, szybciej się skończyli jak zaczęli, niby liberałowie ale są za 500+ jak reszta bandy, a w dodatku zwalczają kościół. Zostaje mi więc de facto tylko KORWiN - jak zresztą część z Was dobrze wie, od kiedy mogę to na nich głosuję. Bo po prostu nie widzę lepszej alternatywy.
Ale żeby nie było tak różowo, oczywiście nie ze wszystkim się z Konfederacją zgadzam - bzdurą jest co pisze IvE, że gadanie o Hitlerze pomaga tej formacji, no ale trudno, odpały Janusza zostawiam na bok, trzeba z tym żyć. Narodowcy są jak dla mnie małostkowi - nacjonalizm jest mi obcy, bo to po prostu niemądre. A i gospodarczo się z nimi nie zgadzam. Kaja Godek... Jak dla mnie te sprawy z aborcją są bez sensu. To jest jak z marihuaną - jak ktoś będzie chciał dostać się do niej, to się do niej dostanie. Jak dla mnie gadanie kościoła że powinniśmy wprowadzić prawo by nie zabijać itd... Nie da się, po prostu się nie da. Według mnie lepiej żeby właśnie te wszystkie sprawy aborcyjne działy się legalnie (oczywiście wykluczając jakieś ostre przypadki typu eugenika) i żeby państwo miało nad tym jakąkolwiek kontrolę. Kobieta zdesperowana znajdzie zawsze możliwość usunięcia, choćby prawo to wykluczało. Lepiej edukować... No ale dobrze, zostawmy temat. Braun ostatnią wypowiedzią o penalizacji homoseksualizmu mnie wkurzył niemiłosiernie. Jakbyśmy byli jakimś muzułmańskim państwem do cholery. A Jakubiaka nie trawię i mu nie ufam, bo wiem z prywatnego życia od zaufanego źródła jak się dorobił i jaki z niego gagatek. Nie mniej nadal uważam, że po pierwsze - część spraw które wyżej poruszyłem nie są w kwestii Europarlamentu, więc je pomijam; a po drugie... W sumie sam nie wiem, czy mogę to nazwać "mniejszym złem". Z jednej strony cieszy mnie konsolidacja środowisk antymagdalenkowych, szeroko rozumianej prawicy, więc wiadomo, że w tak dużym spektrum nie ze wszystkimi się można zgodzić co do joty. Tak więc po prostu jest mi do nich najbliżej. A z drugiej strony, nie chce nie iść na wybory a później narzekać (patrz punkty 1 i 2).
5)
Korwinowcy a obecna kadencja Sejmu. Tutaj już taka dywagacja przeszłości w powiązaniu z przyszłością. Popatrzy bowiem na wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych. KORWiN zabrakło jakieś 40 tyś. głosów by się dostać do Sejmu (nb. mniej więcej tyle, ile zdobył KWW Zbigniewa Stonogi). W momencie w którym dostaliby się do Sejmu, PiS miałby w granicach 234-230 posłów - balansowałby więc na granicy samodzielnej władzy którą ma teraz (potrzeba do niej 231 posłów). To co PiS przepchał i uchwalił w tej kadencji Sejmu dzięki temu że rządzi samodzielnie zostawiam Wam do przemyślenia - wspomnę tylko o syfie z TK, SN, KRS i ogólnie w prawie (jak ktoś twierdzi że jego to nie dotyczy, to współczuję), z 500+ i innymi bredniami socjalistycznymi niszczącymi gospodarkę jako truskawka na tym paskudnym torcie (tylko niech ktoś nie mówi o PKB - to jasne że idzie w górę skoro dajemy ludziom na konsumpcję - trzeba to porównać tylko z szalejącym deficytem i inflacją i już tak różowo nie jest).
Spytacie jak to odnieść do przyszłości i eurowyborów - ano tak się składa, że niedługo są wybory parlamentarne. M.in. dlatego obecną kampanię zdominowały sprawy krajowe (przepychanki POPiSu i mniejszych partii kto da ludziom więcej - "Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze."~ Alexis de Tocqueville - cytat który możemy odnieść de facto do każdej demokracji). W momencie w którym Konfederacja dostanie całkiem ciekawy wynik w wyborach do Europarlamentu, rośnie szansa że się dostaną do Sejmu. M.in. za sprawą medialności, niwelacji "iluzji straconego głosu" i innych czynników. A w Sejmie tym bardziej przydatna jest merytoryczna opozycja - której role starało się wypełniać Kukiz'15. Nie mniej im więcej tym lepiej. A jeśli powtórzy się scenariusz z 2015 roku, to tym bardziej warto na nich głosować - żeby PiS albo PO nie miało samodzielnej większości parlamentarnej. Tylko tyle... a wręcz aż tyle.
Mam nadzieję że przekonam tym kogokolwiek, że jednak warto pójść na wybory i zagłosować. A przede wszystkim najlepiej na kogoś spoza układu, by wreszcie ten syf się skończył - jak ktoś nie lubi Korwina, niech głosuje na Kukiza. Zawsze to lepsze niż ciągły i ten sam POPiS.
Pozdrawiam cieplutko i liczę na odpowiedzi.
I tak jak obiecywałem, na koniec przedstawiam wyniki tych badań wyborczych:
Nb., dziwi mnie tutaj bardzo wysoki wynik kropkaNowoczesna i PO...