 | | Evil Geniuses vs Saracens by Kamillo W życiu wszystko co dobre szybko się kończy. Wakacyjny romans, promocja w Lidlu (parking ram pam pam pam), LPG po 2.15zł za litr czy tak jak dzisiaj – Puchar Polski. Przez prawie dwa miesiące nie brakowało emocji, niespodzianek, dram, lecz najwyższa pora wyłonić najlepszy zespół turnieju. A o tytuł ten powalczą Saraceni z Evil Geniuses.
Zespół dowodzony przez dumę Inowrocławia – CarpeDiema – w półfinale pewnie pokonał Polską Siłę rezultatem 9:3, nie dając drużynie prowadzonej przez Kamillo i Krzyżaka możliwości zrewanżowania się za porażkę w starciu obu tych zespołów w VI kolejce fazy ligowej. Nawiązując do zapowiedzi Lwa, historia nie została zmieniona i wyzwoleni gladiatorzy polegli z rąk bezwzględnych żołnierzy Marka Krassusa. Na szczęście dla KoHu nie zostali oni ukrzyżowani, lecz na otarcie łez powalczą o trzecie miejsce w turnieju. Dla większości zawodników zespołu SRC jest to już siódmy finał Pucharu Polski. Czterokrotnie wychodzili oni zwycięsko z tych pojedynków. Warto wspomnieć, że dla marki Saracens jest to szansa na wywalczenie czwartego tytułu najlepszej drużynie polskiego community. Poprzednie miały miejsce w 2013, 2014 i 2017 roku. Bez wątpienia końcowe zwycięstwo przyczyni się do tego, że zespół, którego liderem jest CarpeDiem, jeszcze bardziej oddali się od reszty stawki jeśli chodzi o najbardziej utytułowane polskie klany.
Oczywiście, aby to osiągnąć, trzeba zwyciężyć w ostatnim, finałowym spotkaniu. Drugim zespołem, który się w nim zameldował jest Evil Geniuses, które zwyciężyło w starciu z Black Eagles. Warto zaznaczyć, że EG jest jedynym zespołem, który w trakcie całego turnieju może zapisać sobie zwycięstwo w meczu z SRC. Ktoś by pomyślał – Panie, no to mamy faworyta już, Matafiks i jego świta zniszczą swoich oponentów. Jest to tylko jedno "ale"... Saraceni oddali ten mecz walkowerem. Jaki byłby wynik, gdyby doszło do bezpośredniej konfrontacji? Nie wiem, ale się domyślam. Nikt mi jednak nie płaci za przewidywanie przyszłości, a za pisanie zapowiedzi, tak wiec powstrzymam się od ferowania wyroków. Należy liczyć jednak na to, że Matafiks po raz kolejny wykaże się zmysłem taktycznym i tak jak przechytrzył Woja, tak teraz zrobi to samo w pojedynku przeciwko Saracenom. Musi on liczyć, że jego zawodnicy wzniosą się w dniu dzisiejszym na wyżyny swoich umiejętności. Istotna będzie współpraca na linii Kotek – Azorek (pozdro dla kumatych), a także dyspozycja samego Janczara, który może swoimi indywidualnymi umiejętnościami przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu.
Chociaż faworyt tego spotkania jest jeden, to nie możemy narzekać na brak emocji. Na pewno żadna z drużyn nie znalazła się w wielkim finale przypadkowo i nie mamy co oczekiwać powtórki z finału AE vs Heroes of Agincourt w jednym z europejskich turniejów organizowanych na TaleWorlds, gdzie doszło do rzezi niewiniątek dokonanej przez Pszczółki. Z tego też miejsca gorąco polecam i zapraszam na streama, który będzie można obejrzeć dzięki pracy Aharo ! Na pewno czas poświęcony na obejrzenie tego meczu nie będzie czasem straconym, mogę to Ci zagwarantować, drogi czytelniku ! | |  |
 | | Polska Siła vs Black Eagles by Kamillo W wywiadzie udzielonym Azorkowi kapitan, a zarazem dowódca Black Eagles wypowiedział następujące słowa: KoH to myślę, że spotkamy się za parę tygodni. Nie oczekiwał on chyba, że dojdzie do niego dopiero 4 listopada, a stawką będzie najniższe miejsce podium. Nie ma co ukrywać, że zarówno dla Black Eagles jak i Polskiej Siły dzisiejszy mecz będzie równie ważny, co wczorajsze półfinały. W końcu tak Woj, jak i Kamillo mają chrapkę na trzecie miejsce na koniec turnieju.
Dla Kamillo i jak to zostało wczoraj określone - jego gladiatorów - dzisiejsze spotkanie to tak naprawdę mecz, który może zamknąć piękny rozdział drużyny złożonej ze starych, ale doświadczonych graczy, sklejonej pierwotnie tylko pod jeden z turniejów organizowanych na TaleWorlds. Nikt z członków KoHu nie wie co będzie robił dalej, czy drużyna będzie dalej funkcjonować. Okres, gdzie tworzono nowe klany na scenie mamy już dawno za sobą, od kilku lat na scenie mamy solidne marki, które ani myślą strącić się z tronu. Osobiście muszę przyznać, że przed Pucharem Polski miejsce w TOP4 brałbym w ciemno, patrząc na konkurencję. Dzisiaj już wiem, że czwarte miejsce nie będzie dla mnie i pozostałych graczy Polskiej Siły powodem do seppuku, ale z pewnością mamy ambicje, aby zakończyć turniej na podium.
O to wcale nie będzie łatwo, ponieważ takie same oczekiwania wobec swoich graczy oraz samego siebie ma Woj. Można o nim pisać wiele, o jego nienagannych umiejętnościach walki z siodła konia, jak i prowokowania innych graczy, jednak chęci oraz woli walki nie można mu odmówić. To będzie z pewnością kluczowe w dzisiejszym starciu - zaangażowanie, odpowiedni poziom motywacji i skupienie. Kapitanowie obu zespołów muszą wydusić z siebie to "coś", dzięki czemu ich kompani, ich bracia miecza, dobrnęli pomimo trudności, momentów rozczarowań, do tego co czeka ich dzisiaj - czyli do występu w meczu o trzecie miejsce Pucharu Polski.
Trudno znaleźć wyraźnego faworyta tego spotkania. Zarówno KoH, jak i BE pokazali się z dobrej strony przez te bez mała 2 miesiące, w końcu zasłużenie znaleźli się oni w gronie najlepszych czterech zespołów. Odstawmy na bok jednak kursy i typy użytkowników Tawerny. Już dzisiaj o 18.00 przekonamy się, czy Orzeł, który ozdabia tarcze dzielnych wojowników zespołu Black Eagles pokona węża, czyli gladiatorów Polskiej Siły, czy też symbol starożytnego Rzymu będzie wyglądać całkowicie odwrotnie. | |  | |