Temat był na shoutboxie, ale sądzę, że warto go tutaj przenieść, bo jest poważny i fajnie byłoby o tym podyskutować w szerszym gronie.
Większość graczy Native pewnie wie, czym jest Matchmaking. Fanowski tryb rankingowy, zapropramowany przez Mynesa. Do działania wymaga on pobrania zewnętrznej aplikacji. Był on bardzo popularny i działał naprawdę dobrze... aż do wczoraj, kiedy to duża część graczy już zdążyła usunąć aplikację.
Co się stało? Okazało się, że Mynes, bez informowania o tym ludzi, dodał do swojego programu matchmakingowego funkcjonalność MOSS. Dla przypomnienia - MOSS zbierał dane o sprzęcie i aplikacjach w tle gracza, a także w losowych momentach robił screeny z ekranu (stąd trzeba było uważac, by nie pokazać pulpitu, czy prywatnych konwersacji). Według Mynesa jego MOSS działa inaczej i łapie screeny tylko z gry. Nie odpowiedział jednak na pytania, czy wyłapuje też chaty Steama używanie podczas gry, ani czy jest ryzyko, by jednak zrobiło screena z pulpitu (a z działania programu wynika, że jak najbardziej - wystarczy zokienkować lub grać w trybie okienkowym, prawdopodobnie). Ktoś pomyśli - i co z tego? Nie mam nic cennego na pulpicie. A co jeśli zokienkujesz sobie w oczekiwaniu na mecz (zakładając, że to łapie z gry, gdy uruchomiony jest klient aplikacji) i uruchomisz np. facebooka? Albo zaloguejsz się do banku, by wysłać przelew. Lub użyjesz jakiegokolwiek innego hasła. No właśnie, wtedy robi się problem.
Do tego dochodzi utrata zaufania do niego i jego apki. Taki kontrwersyjny ruch tłumaczył tym, że udało się dzięki temu złapać cheaterów. Skoro dla niego cel uświęca środki, to skąd możemy wiedzieć, że kolejna aktualizacja nie wgra nam keyloggerów, by wykradać hasła cheaterów np. do Steam i poprzez blokadę odbierając mu dostęp do gry, oczywiscie wszystko, by wybawić community (wiem, przykład skrajny, ale chciałem by wybrzmiało, jak groźne jest to rozumowanie).
Kolejna rzecz - na czym polega anti-cheat? Czy na pewno chodzi o banowanie ludzi i polowanie na czarownice? A może jednak głównym celem jest
zapobieganie oszustwom, odstraszanie ludzi od używania tego typu wspomagaczy? Też koronnym argumentem Mynesa i jego nieletnich, naiwnych kompanów, jest to, że gdyby Mynes ogłosił, że takie coś wprowadza (dzięki czemu osoby nie zgadzające się na to mogłyby po prostu odinstalować program), to nie udałoby się złapać tej trójki cheaterów. Tylko, czy musieli to robić. Moim zdaniem, o to właśnie chodzi w zapobieganiu oszustwom - by potencjalni cheaterzy nie odważyli się oszukiwać, a nie o czekanie, aż coś zrobią i wtedy przyłapanie ich na gorącym uczynku.
Czy i wy graliście w matchmakingi? Jeśli tak, to czy w tej sytuacji zamierzacie kontynuować grę, czy klient już usunięty? Dajcie znać, co wy sądzicie o całej sprawie i gdzie widzicie tą granicę przestrzegania prywatności.
tl;dr: aplikacja matchmakingowa okazała się spywarem - robi screeny, bez zgody i wiedzy graczy, po czym wysyła je na metaserwer, do autora aplikacji.
EDIT: tu się zaczyna cała drama na TaleWorlds, jakby ktoś chciał poczytać
https://forums.taleworlds.com/index.php/topic,377105.msg9019198.html#msg9019198