Szczerze, tak naprawdę obiektywnie patrząc na to co się dzieje w tym wątku etc, dochodzę do pewnych wniosków, zaś owe wnioski to nic innego aniżeli lekki mindfuck, bo patrząc chociażby na najnowszy filmik 1pg, wychodzi na to że przynależność sama do tego pułku jest czymś niczym wygranie jednego z największych i najbardziej prestiżowych turniejów NW, jak przykładowo CNWL-a którego 14-tka w pięknym stylu zwyciężyła, i jedyne co później było, to nie żadnego filmiki o ponadprzeciętnej zajebistości tego pułku, a jedynie skromne podsumowanie i podziękowania, więc jeżeli jakiś bagieciarz byłby łaskaw objaśnić zacofanemu kawalerzyście o co w tym wszystkim chodzi to srsly byłbym wdzięczny :P
Wie pan, moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Eeem… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo: "Ale jak ty to robisz?", "Skąd czerpiesz tę radość do gry?". A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na robie 1PG, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew.