Osobiście po wrażenia wypływających z gry, muszę stwierdzić, że największego kopa dostali Rhodocy... są wolni, mają kiepski sprzęt (pałki, itp), z kolei Nordowie są trochę przepakowani... grając z nimi tarcze (nawet te najlepsze) łamią się jakby były wykonane z wykałaczek.
Opiszę nieco tryby gry:
DeathMatch (DM) - czysty Free for all, wygrywa ten, który będzie mieć najwięcej "fragów" (czyt. zabić) po upływie czasu gry.
TeamDeathMatch (TDM) - drużynowy DeathMatch, którym cała drużyna nabija punkty w puli drużyny. Wygrywa ta drużyna, która po upływie czasu zdobędzie najwięcej punktów.
Battle - jest to TDM, w którym walczą dwie drużyny, w przeciwieństwie do zwykłego TDM po zginięciu gracz czeka, aż wszyscy gracze z jednej drużyny zostaną wyeliminowani, wówczas jedna ze stron zdobywa punkt. Jeśli runda zostanie przerwana czasem, jest remis i nie ważne ilu ludzi po jednej stronie zginęło itp...
Conquest - kolejny TDM, w którym każda z drużyn ma określoną ilość punktów, które się zmniejszają. By zatrzymać, lub spowolnić ten "efekt" drużyna musi przejąć punkty kontrolne (maszty, na które zawieszane są flagi) rozrzucone po mapie. Im więcej punktów dana drużyna przejmie tym wolniej punkty opadają, a jeśli dana drużyna przejmie wszystkie punkty kontrolne, wówczas ich punkty stoją w miejscu. Im mniej drużyna ma przejętych sztandarów, tym szybciej im punkty opadają. Na szczęście gra informuje graczy, która flaga jest zdejmowana, oraz który maszt zostaje przejęty przez wroga itp.
Capture the Flag - gra drużynowa, polegająca na dostarczeniu jak największej ilości flag przeciwnika do własnej. Flagi wyglądają sztywnie i dziwnie "leżą na plecach", jeśli flaga znajduje isę w bazie mamy na ekranie charakterystyczną ikonkę tarczy, która przysłania cześć widoku... Żeby zdobyć punkt trzeba zanieść flagę przeciwnika do własnej flagi w "bazie", jeśli flagi nie ma w bazie, trzeba odnaleźć, zabić "Flag Carriera" i dotknąć swojej flagi, by ta wróciła na miejsce. Flagi (dzięki Bogu) nie można ani podnieść, ani "zCapture-ować" będą na koniu. Mógłbym jeszcze przyczepić się do map, mogłyby być bardziej dostosowane do ego typu rozgrywki.
Siege - świetny tryb, który każe jednej drużynie bronić zamku, przed drugą drużyną, która ma za zadanie go zdobyć. W chwili obecnej jest jedna mapa. Drużyna broniąca zaczyna na dziedzińcu zamku, podczas gdy atakujący pod zamkiem za palisadami. Aby dostać się do zamku trzeba ustawić drabiny, leżące w 3 miejscach (z różnych stron). po dostaniu się na mury zamku byłoby dobrze otworzyć bramę -> kierujemy się więc do gatehouse'a, w którym jest korba. Zamek zdobywa się zdejmując sztandar przeciwnika znajdujący się na środku dziedzińca zamku, aby to zrobić wystarczy przy nim stać - im więcej osób tym sztandar szybciej jest opuszczany. Jeśli wokół sztandaru toczona jest walka to flaga opuszcza się wolniej, lub wcale (w zależności o ilości graczy broniących pod sztandarem). Gdy żaden atakujący nie znajduje się pod flagą - ta samoczynnie się podnosi. Wygrywa ta drużyna, która albo zdobędzie zamek, albo wybroni go w określonym czasie.
Jeśli coś nakręciłem - poprawcie ;>
@EDIT: Dzięki Kalpokor - poprawiłem Conquest
Pozdrawiam!