Pociągnę trochę dyskusję, bo trochę mi się nudzi :)
A wymieniłbyś choć jednego z tych graczy w 2017? :) Bo wiesz, gdy Harman wygrywał ten plebiscyt, to 1) grał regularie i na poziomie, do tego wygrał dwa turnieje (w tym NC, gdzie też dowodził i miał duży wpływ na drużynę), a ponadto pomagał przy organizacji PP, a potem WNL, tworząc na tym pierwszym turnieju pierwszy w Warbandzie skrypt do liczenai statystyk, co było taką rewolucją, że szybko poszło w świat i do dziś jest rozwijane. Pokaż mi choć jednego gracza z takim dorobkiem z 2017, bo ja nawet na scenie zagranicznej takich nie widzę ;)
Fakt przesadziłem... Harman jest niepowtarzalny. Bardzo trudno znaleźć kogoś, kto by mu dorównał.
ALE...
Prawda jest taka, że porównanie do THD z 2k15 nie jest bez podstaw. Miejsce na pp thd miało wtedy 5 nie mając żadnego podejścia do drużyn Prusaka, SDB czy PE. Jednocześnie THD było jedynym grającym polskim klanem w tamtym okresie. Oczywiście od każdego średniaka dostawaliśmy, potem był moment gdy mieliśmy merców więcej niż graczy (Firu, vivar, blackhawk ...) i wtedy coś graliśmy xD, ale nadal bez sukcesów... I mimo dostawania w d*pę graliśmy, atmosfera była ogólnie spoko i nawet miło wspominam czas z chłopakami. Ale nikomu z nas do głowy nie przyszedł pomysł, żeby KOKOSZA wystawiać (na serio) na gracza roku. Nawet jeśli coś takiego było to było na zasadzie żartu. Po prostu nie było powodu dla, którego Kokosz miałby tym graczem roku zostać.
I to nie jest tak, że ja się teraz czepiam, bo w sumie regularnie na scenie nie gram i oprócz siedzenia i czytania czasem forum taleworlds to nie wiem za bardzo co sie dzieje... Po prostu pozwólcie mi zrozumieć czemu mam zagłosować na Vizira. Tak na serio... Jak mówiłem nie odmawiam mu tego, że jest spoko gościem, no ale nic poza tym...
Ok, twierdzicie, że Vizimir nic nie wygrał i na tym opieracie argumentację. Przyjmuję to, ale czemu połowa repry pasuje tu lepiej, niż IvE, który znalazł się tutaj za nieco inne zasługi? Są lepsi za samą obecność w reprezentacji? Bo od 2 lat przegrywają te turnieje, nie wchodząc w ogóle na podium. W klanach też nic poza PP (choć i tutaj tylko Saraceni dają radę, reszta już nie może nawet tego wygrać) się nie udało. No chyba, że liczyć Reunited, ale ta inicjatywa powstałą dopiero pod koniec roku i też wcale niewiadomo, czy cokolwiek z tego wyjdzie. Do tej pory na 3 mecze zagrali z tylko jednym dobrym klanem i ten mecz przegrali. Przypominam, że to nie jest plebiscyt na najlepszego gracza (a gdyby nawet taki zrobić, jakby niektórzy chyba chcieli, to by były jeszcze większe kontrowersje, bo niby jakim kryterium się kierować przy wyborze najlepszego gracza? Statystyki z turnieju? Ilość trofeów? Staty na IG?). Prawda jest taka, że ci najlepiej wyskillowani w Polsce niczym się w tym roku nie wyróżniają, więc za co mieliby być graczami roku, skoro jest np. taki IvE, który pracuje cały rok oraz który mimo wielu trudności zorganizował kolejne udane PP, dzięki czemu scena mogła odżyć na kilka miesięcy.
Ive okej... Rozumiem jego zasługi dla sceny i zaangażowanie i przyjacielsko się go czepiam, ale wiem, że ma tyle oleju w głowie, że to rozumie. Nie odmawiam mu tu zasług...
Chodzi mi bardziej o to, że umiejętności i sukcesy tych lepszych graczy nie są doceniane. Chodzi mi o graczy reprezentacji, SRC czy teraz Reunaited. Np. zwycięstwo w PP17... Dla mnie każdy, który w SRC dołożył swoją cegiełkę jest bardziej predysponowany do tego tytułu niż Vizimir z IW, które nie miało podejścia nawet do teamu Prusaka nie mówiąc już pewnie o SRC. Zwłaszcza, że byli wtedy w IW dobrzy i doświadczeni gracze, których np. na wczorajszym meczu z Dofem nie widziałem (Neto czy chociażby Janczar).
Porażka z Dof. Wynik całej drużyny nie powinien się tu przekładać na ocenę osoby, ale jednak to lider i to bycie i granie z drużyną jest według osób go promujących jego największym atutem, więc i tego się czepię. Niby mecz o nic, THD też się zdarzało przegrać z DoFem i było to tak samo upokarzające, bo gorzej to już tylko przegrać z Ballestrą. I nie można tutaj powiedzieć, że nawet najlepszym się zdarza, no bo z DoFem najlepszym się nie zdarza. Wniosek: THD dobrym klanem nie było, DoF dobrym klanem nigdy nie był, i IW tak samo topowym klanem nie jest.
Gdyby IW grało regularnie na poziomie PE czy SRC to by tej dyskusji tu nie było... No, ale jest jak jest...
Wpływ na scenę:
Można się spokojnie spytać paru graczy zagranicznych (np. boty z AE), żeby wymienili najbardziej znanych, "wpływowych", polskich graczy. Jakie są szanse, że chociażby Vizimir się tu złapie? Więc gdzie jest ten wpływ na scene? Czy go się kojarzy poza TFW?
A wracając do tematu repry, bo oceniam ich za grę i za udział w budowaniu polskiej sceny na przestrzeni lat, ale nawet tylko patrząc za osiągniecia i wpływ tylko w tym roku to gracze tacy jak Carpe czy Error mieli i mają nieporównywalnie większy wpływ na scenę i postrzeganie polskiego wb niż Vizimir. Grają na wysokim poziomie (może nie zawsze top1, ale zawsze wysoko), zapewniają od lat wysokim poziom podczas pp i są jednymi z najlepszych graczy w Polsce. I owszem umiejętności się trudno porównuje, ale w przypadku, gdy omawiamy osoby mniej więcej równe skillem. Tutaj możesz to porównać, bo masz cholerną przepaść. No przykra prawda, ale tak jest...
Patrzę na to tak trochę spoza, bo od pp16 nie bawię się w klany, a gram sporadycznie... Może nie mam racji i mnie ktoś naprostuje... Rozumiem, że to jest walka o złote kalesony, no ale warto, żeby jednak te złote kalesony dostała osoba, która na to zasługuje.