Co powiecie na małą dyskusję o kandydatach? Oczywiście nie trzeba zdradzać się ze swoim głosem, ale miłoby było rozkręcić jakąś wymianę zdań. Może i sami kandydaci się pobronią, w końcu da się zmienić swój głos w każdej chwili :)
Dla mnie obaj zasłużyli na miejsce w finale. Chciałbym tu jednak poruszyć odwieczną kwestię doceniania się, a raczej jego braku. Słyszałem już bardzo skrajne opinie - jedni mówią, że Vizimira nie powinno tu być, a drudzy, że IvEgo. Obie są mocno niesprawiedliwe i mówię to jako osoba, która zna obu. Ale od początku.
Vizimir prezentuje tutaj nurt zasług od strony gry. Sam gra dobrze (zwłaszcza, gdy nie musi prowadzić drużyny) i jest bardzo dobrym dowódcą. Do tego bardzo sympatyczny człowiek, dlatego też cieszy się popularnością w tym roku. Głosy przeciwko wskazują jednak, że nic nie wygrał. Pytanie jednak, czy jest to plebiscyt na gracza roku, czy najbardziej utytułowanego/wyskillowanego gracza? Moim zdaniem najmocniejszym plusem Vizimira jest wytrwałość w budowaniu w zasadzie ostatniego regularnego polskiego klanu od dwóch lat. Mimo wielu przeciwności (i okazji odejscia do innych zespołów, gdzie niczym nie musiałby się przejmować) on dalej poświęca mnóstwo swojego czasu, by polska scena w ogóle fizycznie istniała.
IvEgo znam od lat i mimo temperamentu i popuszczania emocji czasami, jest to jedna z najbardziej zasłużonych sylwetek naszej sceny. Ma już nawet jeden tytuł na koncie, sprzed 5 lat. W przeciwieństwie do Vizimira, jego zasługi leżą na gruncie organizacji. Tutaj głosy są takie, jak ze mną w 2014 i 2016 - bo to przecież plebiscyt na gracza roku, nie organizatora. I ci sami ludzie zapominają, że bez organizatorów gracze nie mieliby w czym grać. Jedni i drudzy się dopełniają i tworzą razem twór zwany sceną. Nazwa plebiscytu jest tylko oczywistym skrótem myślowym. Czemu ktoś, kto gra dla siebie i wygrywa turniej w grze komputerowej ma nagle większe zasługi dla sceny, niż osoba, która umożliwiła wygranie czegokolwiek, wkładając ciężką pracę w projekt dla innych? Niektórzy, jak rozgoryczony Prince, o czym wspomniał w podsumowaniu PP, posuwają się nawet do stwierdzenia, że organizator nie może się już nawet nazywać graczem, nawet jak aktywnie gra w klanach i turniejach, co jest kuriozalne do granic (choć samo rozgoryczenie rozumiem, bo również zasłużył na zwycięstwo rok temu, sam nawet na niego głosowałem w każdym etapie; niestety jednak przeważnie jest tak, że zasłuży więcej niż jedna osoba, ale tylko jedna może wygrać). Ale wracając do tematu - IvE zasłużył na miejsce tutaj jako organizator, a nie gracz w ścisłym tego słowa znaczeniu, jednak swoją tytaniczną pracą kształtuje i tworzy polską scenę od wielu lat. I uważam, że jest to znacznie więcej, niż wygranie WNL i NC jednocześnie.
A co wy sądzicie o tegorocznych kandydatach?