W sumie Kradus zauważył "błąd" w moim ostatnim poście, gdzie drużyna z wyższym wynikiem dostała czerwony kolor, a ta z niższym zielonym. Nie jest to błąd, bo gdyby ktoś nie zauważył EC5 ma trochę inny format gry, który opiera się na wygraniu map, a nie rund.
Nasz mecz z AE Pink jest tego idealnym przykładem i potwierdzeniem moich słów, kiedy to chwaliłem ten system, jako bardziej sprawiedliwy, emocjonujący i z szansą na comeback. Przy systemie stosowanym przy normalnych, 8vs8 turniejach, słaby występ na 1 mapie kończy jakiekolwiek szanse na zwycięstwo lub też obniża je do całkowitego minimum. Tutaj sytuacja jest inna, 1 mapa nie skazuje drużyny na porażkę, a kolejna, 2 mapa daje możliwość powrotu do rywalizacji.
Dzisiaj napiszę tylko spostrzeżenia z własnego meczu, mojej prywatnej opinii nt tego co się ostatnio wydarzyło. 1 spawn na Vendettcie zagraliśmy w bardzo złym stylu, co runde popełniając spory błąd który kosztował nas 0-4 na 1 spawnie i automatycznie porażke na 1 mapie. Szczerze powiedziawszy do 2 mapy podchodziliśmy z mocną rezerwą licząc bardziej na zebranie doświadczenia jako drużyna aniżeli wygraną, wiedząc dobrze, że i tak na 99% zmierzymy się ponownie z nimi w 3 kolejce gdzie będziemy grali o awans. 2 mapą było Castellum, Nordowie vs Swadia, Nordowie jak Nordowie, w tym meczu byli OP na tej mapie i pewnie wygraliśmy 1 spawn 4-0, mając zapewnioną 3 mapę z AE, nie wiedzieliśmy tylko czy podejdziemy do niej z wyniku 1-1 czy 1-0 dla Pinków. 1 runda na Swadii była bardzo dobra w naszym wykonaniu, straciliśmy bodajże 1 gracza, samemu eliminując wszystkich z przeciwnej drużyny, z małym tylko problemem, jakim było zabicie Wierdo dopiero po czasie, przez co dalej nam poszło o wiele gorzej i mapa skończyła się wynikiem 4-4, co nie za bardzo nam pasowało, ale też nie kończyło dalszej gry. Na 3 mapie (Verloren) zagraliśmy bardzo wyrównanie, zamiast grać na 1 cav jak na początku zagrało AE, zagraliśmy bardziej otwartą grę, na 2 konnych, omijając przy tym szerokim łukiem wieżę i kanały, co dało nam 2 rundy na Vaegirach, później na Swadii daliśmy radę wygrać 3-1, doprowadzając przy tym do dogrywki. Muszę tutaj pochwalić AngryNerda, który w 1 rundzie pod flagami pokonał Bliva i Azana, bodajże 3 sekundy przed końcem rundy kiedy mieli wyżej flage. Plus Shoxi, którego podziwiam ze względu na problem z jakim musi sobie radzić podczas gry w Warbanda, na pewno nie jest to łatwe to nauczenia i jestem pod wrażeniem poziomu jaki prezentuje.
Na koniec zagraliśmy Winterburg, gdzie gra szła runda za runde i w ostatecznym rozrachunku wygraliśmy swój pierwszy oficjalny mecz w tym turnieju. Pośrednio doprowadzając do tej ciekawej sytuacji, kiedy to wygrana drużyna ma mniej wygranych rund. Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu, indywidualnie nie stał on na wysokim poziomie, najważniejsze, że jako drużyna pokonaliśmy zdecydowanych faworytów tego meczu. Szczególnie, że skład zebrałem w krótkim czasie i zazwyczaj gramy z 3 Polakami w teamie, przy okazji mając jednego Ruska oraz Chorwata.
Wannabaes AngryNerd, Hawer, Kazupa, Prusak (C) i Shoxi vs Apis Europae Pink Anders, Azan (C), bliv, Mitchell, Weirdo
Jutro mierzymy się z jednym z głównych faworytów turnieju, uczestnika ostatniego BoB, Apis Europae Black, w składzie LeRoux, M, Peter, Razer, Shemaforash, którzy według mnie mają lepszy skład niż w turnieju LAN, gdzie wielu krytykowało Gibbyego za swoją grę w turnieju, tutaj wymienili go na LeRoux, który na pewno jest bardziej doświadczonym i inteligentniejszym graczem. Liczymy na ugranie jak najlepszego wyniku, porażka nie będzie katastrofą, przede wszystkim myślimy o awansie, a najlepsza okazja do jego wykonania będzie podczas 2 meczu z AE Pink, do których będzie trzeba podejść skoncentrowanym na 100%. Tyle z mojej strony. więcej nt innych meczy już wkrótce (oczywiście bardziej pobieżnie).