Miles Davis - `10/10, beż żadnego ale...
No widzisz to jednak jest inna atmosfera, odbieram to zupełnie inaczej. Nie lubię takiego podejścia jak np. do flamenco - jeśli powiesz, że nie lubisz to zaraz się nie znasz. A może wkurza mnie podskakująca baba i facet który naciąga turystów, a lubię Paco de Lucía, tej opcji już się nie bierze pod uwagę. Zaraz jesteś ignorant i niestety właśnie taka atmosferkę masz w Gong - Dynamite.
No to, że ty dopuszczasz krytykę to nic nie zmienia, jeden murzyn, który rapuje i nie robi napadu na monopolowy by coś dla ciebie zmienił - nie!
Chris Kelly z Kris Kross - zmarł - przyczyną śmierci było najprawdopodobniej przedawkowanie narkotyków.
Barack Obama - nie rapuje.
:)
Do waszej oceny, utwór związany z historią Beksińskich.
Pink Floyd - Sorrow No mi właśnie chodzi o utwory, które nie są smutałkami w rodzaju Perfect Day, Lou Reed'a, czyli takie wyciskacze łez, ale o otwory o autentycznej głębi jak Hurt w wykonaniu Johnny Cash'a.