Magam 9/10 bo już się z nimi osłuchałem, więc bez paniki.
Zaskoczyłeś mnie całkowicie - podejście do Lovecrafta na zasadzie zewnętrzne pozory myśli filozoficznych bez jakiejkolwiek głębi nie spodobało się? To może na odwrót?
https://www.youtube.com/watch?v=aPuYqL2NB1UJeśli nie wiecie o co chodzi polecam zobaczyć film, który pokazuje jak powstał teledysk:
https://www.youtube.com/watch?v=aYJNcuI052YByłem kiedyś w muzeum techniki w Berlinie w czymś takim w czym powstał ten teledysk - czyli pokoju, który wiruje w okół ciebie, gdy ty siedzisz stabilnie - dwa razy z rzędu. Mózg tego nie oblicza i masz wrażenie, że to ty unosisz się w powietrzu, ponieważ błędnik informuje cię, że siedzisz na tyłku, mózg nie może stworzyć spójnego obrazu rzeczywistości i dostajesz kręćka. Za pierwszym razem było mocno, za drugim - nie jesteście sobie wstanie tego wyobrazić, jak mocno dostałem po czaszce. U podstaw myśli Lovecrafta leży właśnie opisywanie doznań przekraczających naszą percepcję, stąd jego fascynacja architekturą w której przecież tłumi się to co przekracza naszą percepcję w taki sposób abyśmy odbierali budowlę jako ładną. W mieście Ryleh, w którym śpi przedwieczny Cthulhu, kąty wypukłe wydają się wklęsłe i na odwrót, nie dzięki magii, ale dlatego, że nie tłumi się iluzji jaką wywiera na nas światło tak jak w przypadku "naszej" architektury. Podobnie jak w przypadku Lovecraftowskiej fascynacji geometrią nieeuklidesową chodzi o kontakt z rzeczywistością nie magiczną, ale taką jaka jest ona w istocie, a więc przekraczającą możliwości naszej percepcji. Dlatego uważam, że to właśnie jest Lovecraftowski teledysk, jeśli się nie zgadzacie i wolicie poprzednią interpretację - jestem z wami!
Jak więc widzisz Sefirot zupełnie mnie zaskoczyłeś i zbiłeś z tropu swoją wypowiedzią, nigdy bym na to nie wpadł!