Przedstawiciele państw usiedli po jednej stronie, poważny, młody i przystojny przedstawiciel VinterO o spokojnych licu usiadł po drugiej. Kiedy tylko Jealt zadał pytanie, przedstawiciel korporacji wyciągnął holoemiter i ukazał wszystkim hologram doliny rzeki i przyszłych zabudowań, w których pojawiły się (już!) nowe elementy - ekskluzywny kurort wypoczynkowy i piękna plaża.
- Witam wszystkich serdecznie. To przykre, że strony nie chciały rozmawiać podmiotowo, a sprawa musiała trafić pod nadzór państwowy. W każdym razie - jest to bardzo prosta sytuacja. VinterO nie złamało żadnego prawa, VinterO nie poczyniło żadnych nielegalnych, czy niekorzystnych ruchów. Wykupiliśmy ziemię legalnie, na podstawie umów. Autonomiczna polityka handlowa oznacza, iż korzystając z dobrodziejstw Specjalnej Strefy Ekonomicznej, VinterO będzie prowadziło własną dokumentację i gospodarkę nadbrzeżną - planujemy wyegzekwować własną służbę nadbrzeżną, wprowadzić ewidencję. Będziemy dopuszczać i prowadzić handel na naszych warunkach, oczywiście wszystko w świetle prawa państwowego. Systemy prawne dwóch państw roszczących sobie bezpodstawne prawa do wybrzeża nie są jednak korzystne, dlatego też poczynimy odpowiednie kroki, aby uczynić z wybrzeża korzystne miejsce dla handlu.
Następnie, przemówili przedstawiciele państw.
- To niedorzeczne. Wykupione, czy też nie, ziemia państwowa to ziemia państwowa. VinterO chce wprowadzać swoje prawa ponad naszymi prawami. Jesteśmy niezależnymi państwami i stanowimy prawa na swoim terytorium. Korporacja VinterO musi działać w literze naszego prawa. Nie ma żadnej mocy, możliwości, nie ma żadnego czynnika, ani legitymizacji, aby na to prawo wpływać, zmieniać je, czy też tworzyć własne, ponadpaństwowe. Jesteśmy konglomeratem państw i narodów, czy wasalem superkorporacji?