Padnięcie na ziemię nie było dobrym pomysłem, gdyż wróg był kilkanaście kroków od was, szczególnie, gdy ten był liczniejszy. Jedynie Wojciech skorzystał z okazji, chowając się za rogiem, oraz rozpoczynając ostrzał do wroga. W tym samym czasie, usłyszeliście wołanie pomocnika:
- Rzućcie mi karabin i uciekajcie! Wy jesteście cali, ja nie!