Czółenko w butnej pozie staje obok drzwi w taki sposób, że ciało osłania za murem, Boże uchowaj aby za drewnem drzwi!
Sprawdza broń, patrzy na kurek, czy aby naciągnięty, czy wszystko w porządku - czy ten karabin może wypalić?
Jak nie to w razie czego użyje starego triku, wykorzysta go jak maczugę.
Przykłada broń do drzwi - tych lewych i pcha je swoją bronią, tak by w razie czego uchronić się przed potencjalnym strzałem, lub zasadzką, której jak zawsze się spodziewa.
Gdyby się nic nie wydarzyło, gotów jest powtórzyć procedurę z drzwiami prawymi.
Nerwy grają, krew szumi w uszach, gardło ma suche, oddycha szybko i płytko.