WOJNA Z HABSBURGAMI - II PÓŁROCZE 1601
Siły1 Flota- 2 Galeony
- 1 Galeas
- 2 Pinasy
- 3 Galeoty
2 FlotaCała flota angielska
Flota sabaudzka- 1 Galeon
- 3 Pinasy
- 3 Galeoty
1 Armia- 4R zachodnich muszkieterów
- 2R zachodnich pikinierów
- 3R arkebuzerii
- 2B dział polowych
- 2B dział oblężniczych
TaktykaNajważniejsza na tym etapie jest wojna na morzu. Nasze ostatnie zwycięstwo w bitwie na wybrzeżach Bretanii udowodniło, że holenderska myśl morska jest o wiele potężniejsza od tej hiszpańskiej. Nawet jeśli tak nie jest, nasi żeglarze tak myślą. Trzeba zatem wykorzystać ich podniesione morale.
Na sam początek posyłamy do Sułtana Maroka, który wycofał swoją flotę w obawie przed Portugalczykami, proponując mu dołączenie do wielkiej bitwy, która się odbędzie. Dzięki temu, będzie on w stanie przełamać morską supremację Portugalii, która z wybrzeża atakuje Afnę, nie tylko uwalniając się od ich okrętów, ale także sprawiając odcięcie wojsk portugalskich od kontynentu. Każdy okręt w przyszłej bitwie będzie na wagę złota, dlatego sułtana należy przekonać, że połączenie z flotami sojuszniczymi zapewni nam zwycięstwo.
Sama taktyka jest następująca - połączone floty holenderska, angielska i korsarska (Ci korsarze z Kanału La Manche, zapłaciłem im w końcu za cały rok, psia mać) pod dowództwem doskonałego holenderskiego admirała Jacoba van Heemskerck, po dokonaniu oczywiście napraw itd. mają się połączyć. Przodem popłyną nasze... statki handlowe, czy tam statki transportowe umodelowane jak handlowce, płynąc niby do Imperium Osmańskiego. Rzekłeś, że zostaną zniszczeni przez Portugalców i Hiszpanów, dlatego trzeba to wykorzystać...
Plan generalny jest taki - najpierw płynął handlowce, a w odpowiedniej odległości od nich cała flota. Liczymy na to, że zostaniemy zaatakowani przez Hiszpanów i Portugalczyków. Nasi korsarze przy Gibraltarze mają się nieco wycofać i czekać na rozkaz. Otóż zapewne flota hiszpańsko-portugalska skupisko swe ma właśnie w Gibraltarze, gdyż to na południu znajdowały się wielkie porty wojenne. Ogromna bitwa tam ma się wydarzyć - gdy tylko Hiszpanie wyjdą z portów, aby atakować nasze handlowce, połączone floty wejdą wówczas do akcji. Zwiążemy flotę hiszpańsko-portugalską walką na sprzyjających dla nas warunkach i terenie - gdy wiatr będzie naszym sojusznikiem. Korsarze z Gibraltaru mają wykonać manewr oskrzydlający i w formacji liniowej nawalać we flanki przeciwnika, maksymalizując siłę ostrzału dzięki panoramicznemu polu ostrzału. Wzywamy też wtedy na pomoc Sułtana Maroka, gdyż zapewne do bitwy włączy się portugalska flota ostrzeliwująca Afnę, jeżeli nie - należałoby ją do tego sprowokować. Naszym głównym celem taktycznym ma być zepchnięcie Hiszpanów i Portugalczyków wgłąb Zatoki Gibraltarskiej. Wówczas, flota sabaudzka (znajdująca się pod naszą kontrolą) ma uderzyć na spychanego wroga nagle po daniu znaku przez naszą flotę, od wschodu, nie tylko zamykając mu drogę potencjalnej ucieczki, ale także wpadając całą siłą ognia w ich skupione pozycje (cieśnina gibraltarska jest dość wąska, więc znajdujące się tam okręty portugalsko-hiszpańskie będą idealnym celem do ostrzału). Co więcej, spodziewamy się nadejścia floty osmańskiej, która również wspomoże nas w tej największej bitwie morskiej w historii ludzkości.
- Jeżeli nasze handlowce zostaną zaatakowane wcześniej, nie w Gibraltarze, należy postępować podobnie - flota nasza połączona wkracza, nawiązujemy walkę z przeciwnikiem, a korsarze którzy wycofali się spod Gibraltaru mają zaatakować od południa w formacji liniowej, ostrzeliwując wroga i zamykając w okrążeniu. Następnie, zmierzamy na Gibraltar, aby wspomóc wysiłki osmańsko-marokańskie przeciw Portugalii, o ile oczywiście stan floty na to pozwoli.
- Jeżeli nasze handlowce nie zostaną zaatakowane, a przeciwnik zostanie w portach... tym lepiej! Wówczas, zakotwiczone jednostki hiszpańskie ostrzelamy z morza, równając je z ziemią, tak samo jak porty.
Jeżeli bitwa zostanie przez nas zwyciężona, przechodzimy do blokowania całego Półwyspu Iberyjskiego - odcinamy Portugalię i Hiszpanię od kolonii ABSOLUTNIE, wydając oświadczenie, że każdy okręt, który spróbuje opuścić Iberię lub do niej wkroczyć zostanie ostrzelany, zaś cały jego ładunek przejęty. Przejmujemy oczywiście transportu złota, kruszców, towarów kolonialnych, które przepłyną do Iberii i SYSTEMATYCZNIE ostrzeliwujemy, równamy z ziemią porty hiszpańskie i portugalskie, o ile będzie to oczywiście możliwe.
Na lądzie zaś... cóż, liczymy przede wszystkim na pomoc francuską. Nasz agent, który jest zakonspirowany, ma od teraz nową, o wiele ważniejszą, ale i łatwiejszą misję. Otóż - odnajdzie hiszpańską armię w Niderlandach i będzie ją śledzić. To znaczy raportować po cichu o jej pozycji, ruchach, składzie itd. Co więcej, daleko na zachód, do księstw niemieckich (tych we wschodnich Niemczech) wysyłamy nasze czujki. Ich jedyną misją jest wypatrywanie potencjalnej armii hiszpańskiej, , która kroczyć będzie w celu wsparcia Niderlandów Południowych. W zależności od jej bytu lub nie, podejmiemy dwie różne taktyki:
Jeżeli armia hiszpańska będzie kroczyć na pomoc Niderlandom - wówczas gramy va banque. Nasza 1 Armia zamiast atakować Niderlandy Południowe ma udać się w konspiracji na graniczne tereny i przygotować zasadzkę na nich. Nasze czujki będą nam donosić jak będą szli, dlatego też będziemy mogli łatwo reagować. Należy wybrać jak najlepszy grunt pod zasadzkę, abyśmy z łatwością mogli przeciwważyć ich przewagę liczebną. Należy przygotować multum zasadzek - wilcze doły, kamienie toczące się ze wzgórz, podpalić las w którym będą kroczyć, cokolwiek. Za pomocą zasadzek będziemy musieli rozbić ich szyk, zmusić do podziału, frakturyzacji. To jest główny priorytet, gdyż kiedy już będą rozbici, wtedy zaatakujemy. Nasza atak, przy przewadze miejsca i czasu będzie niszczycielski - rozbite oddziały, pogrążone w chaosie, jeden po drugim trzeba będzie ostrzeliwać i rozbijać, rozganiać kwalerią gdy będą się próbowali połączyć. Kiedy jednak spróbują i uda im się z powrotem złączyć szeregi, przejść do pozycji obronnych, a jeśli będą mieć przewagę - wycofać się i ewentualnie podjazd zostawić.
Jeżeli nie będzie żadnej armii kroczącej ku Niderlandom - wówczas skupiamy się na ich zdobyciu. To znaczy - nasz agent złoży nam dokładny raport gdzie Ci żołnierze są i w porozumieniu z armią francuską (atakującą od południa) będziemy musieli och okrążyć. To znaczy - symultaniczny atak z dwóch stron ma wyglądać jak zamykające się dwa półksiężyce, z dalej wysuniętymi flankami, ażeby nie tylko wroga otoczyć, ale też zmusić jego linie do
zbytniego rozciągnięcia - wówczas wyeliminujemy w jakiejś części ich przewagę liczebną. Dzięki wspólnemu atakowi powinniśmy i INFORMACJOM OD AGENTA z łatwością powinniśmy znaleźć słabości armii hiszpańskiej, zepchnąć ją do głębokiej defensywy i wgnieść w ziemię jak szczury. Następnie, bierzemy w otoczenie pierwszy fort, otaczamy i ustawiamy dział. Najpierw otrzymają możliwość poddania się - bracia Belgowie, czy inni niderlandzcy powinni dołączyć do naszej walki narodowowyzwoleńczej. Jeżeli jednak się nie zgodzą, artyleria ma grzmieć, ładować, starać się uszkodzić mur, a przy okazji ostrzelać wojska garnizonowe, aby jak najbardziej uszczuplić ich stan. Tę kwestię taktyczną zostawiam dowódcy, czyli naszemu władcy, szkolonemu w wielu dziedzinach Maurycemu Orańskiemu.
MapaCzerwone - działanie floty wraz z POTENCJALNYM miejscem bitwy. Może być we wcześniejszych etapach.
Niebieskie - atakujące wojska francuskie
Zielonkawy - atakujące wojska niderlandzkie
Przeznaczam 5 sztuk złota (z korsarstwa) na działalność czujek i agenta.