Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: AJA] Fabuła  (Przeczytany 648 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    [Novus Mundus: AJA] Fabuła
    « dnia: Lutego 09, 2017, 00:08:48 »
    .
    « Ostatnia zmiana: Marca 20, 2020, 19:26:18 wysłana przez Kradus »

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #1 dnia: Lutego 09, 2017, 00:12:12 »
    Przybyłeś handlowym statkiem Kompanii, w jednym z kolejnych rzutów kolonizatorów, który zebrał się na podróż do Nowego Vordon. Szalupą dotarłeś do portu, z portu doprowadzono Cię zaś na rynek, w którym wysłuchałeś standardowego orędzia herolda do nowoprzybyłych. W sumie, oprócz Ciebie, grupa kolonistów liczyła sobie jeszcze dwadzieścia osób.
    W końcu jednak te zaczęły się rozchodzić, pozostawiając Cię samego. Podszedł po chwili do Ciebie jakiś żołnierz z muszkietem na barku, ukłonił się nieznacznie i rzekł.
    - Jaśnie Pan Abrego, jak przypuszczam? Proszę za mną, Dyrektor Pana oczekuje. - rzekł, a następnie odwrócił się na pięcie i nawet nie spoglądając, czy idziesz za nim, udał się w kierunku oddalonego o kilkadziesiąt metrów Pałacu tutejszych władz...

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #2 dnia: Lutego 09, 2017, 00:21:07 »
    Alejandro Jose Abrego skupiony był na słowach, które słyszał od witającego ich herolda. Tym samym podejście strażnika było dla niego lekkim zaskoczeniem. Słysząc przybyłego wojskowego, lekko skłonił głowę, chciał coś powiedzieć, ale widząc, że ten odwrócił się i ruszył w sobie znanym kierunku, obciągnął poły munduru i ruszył w ślad za przodownikiem.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #3 dnia: Lutego 09, 2017, 00:27:05 »
    Podążyliście wspólnie do Pałacu, weszliście po długich schodach, a następnie do środka. Potem kolejne schody i przez balkonowe piętro na koniec. Przy drzwiach stało dwóch wartowników, którzy skinęli Ci głową.
    - Pan Dyrektor czeka na Pana, proszę wejść - powiedział żołnierz, otwierając Ci drzwi.
    Wszedłeś do środka i ujrzałeś  piękny gabinet, bardzo obszerny, na końcu którego, na kilkustopniowym wzniesieniu znajdowało się biurko, przy którym siedział Dyrektor. Za jego plecami stało dwóch gwardzistów, kolejnych dwóch obok drzwi. Obszerne i wysokie okna wpuszczały promienie zachodzącego słońca do środka, a Dyrektor Kompanii z okularkami na nosie wypełniał jakieś druki. Gdy zbliżyłeś się do niego, odłożył powoli pióro na bok, następnie odłożył dokumenty, zdjął okulary i wychylił się nieco do Ciebie.
    - Ach, pan Abrego? - rzekł, a następnie pochwycił jakiś papier i uczytał jego kawałek, aby następnie wrócić do Ciebie wzrokiem. - Dostałem list od generała de la Vegi. Polecający oczywiście. Jednak nie uzyskałem żadnych większych informacji weń... niech mi Pan powie, Panie Abrego, w jakiej dokładnie szkole się Pan uczył, co Pan potrafi i jakie ma Pan doświadczenie, gdyż to mnie interesuje.

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #4 dnia: Lutego 09, 2017, 00:50:40 »
    Podążając za strażnikiem, Alejandro Jose Abrego rozglądał się po obszernym, bogatym budynku. Stojąc przed drzwiami gabinetu otaksował wzorkiem wyprostowanych strażników, po czym proszony, wszedł do gabinetu. Cholera, a myślałem, że to Imperator ma wielu gwardzistów. - pomyślał. Po usłyszeniu pytania, wyprostował się, strzelił obcasami i odpowiedział:
    Piękny gabinet Panie Dyrektorze, sam miłościwie panujący Imperator zapewne byłby zadowolony z takiego pałacu. - zaczął lekko się kłaniając.
    Odpowiadając na Pana pytanie, uczyłem się w I Imperatorskiej Szkole Oficerskiej w stolicy, perle w naszej koronie. Uczono nas retoryki, szabli, używania broni prochowej, dobrych manier i posłuszeństwa. W ramach zajęć dodatkowych uczestniczyłem w kursach kontrwywiadowczych prowadzonych przez kapitana Carlosa Montevideo. Jako świeżo upieczony absolwent Oficerskiej szkoły, moje doświadczenie jest dosyć marne. Wywodzi się jedynie z zajęć teoretycznych. Właściwie to mój pierwszy przydział jaki otrzymałem. Liczę, że będę przydatny jego ekscelencji.
    Skończywszy wywód, postąpił krok do tyłu i wlepił wzrok w biurko dyrektora, niejako starając się uniknąć świdrującego wzroku.


    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #5 dnia: Lutego 09, 2017, 10:52:33 »
    Dyrektor dokładnie wysłuchał Twojej wypowiedzi, a gdy ją skończyłeś, pokręcił się na swoim tronie, przejechał ręką po szczęce i w końcu odpowiedział.
    - Imperialna Akademia Oficerska... tak tak... kursy kontrwywiadowcze... rozumiem. Podoba mi się Pana nastawienie i pozorna przynajmniej, lojalność, Panie Abrego. Niemniej, mankamentem jest Pana brak doświadczenia i realnej praktyki. W normalnych warunkach, w szeregi Kompanii przyjmujemy jedynie doświadczonych żołnierzy, a co dopiero oficerów. Jednak otrzymał Pan rekomendację od samego generała de la Vegi, a w Jego kompetencję wątpić nie mogę. Niemniej, będzie się Pan musiał najpierw wykazać. - rzekł, po czym nałożył na nos okulary i powziął jakieś pismo. Przeczytał je prędko i wrócił do Ciebie. - Szanowny Panie, zostanie Pan przydzielony jako adiutant kapitana Sprout'a, dowódcy straży Nowego Vordon. Odbędzie Pan u niego... praktykę, wspomagając go i wykonując polecenia. Gdy kapitan Sprout wręczy Panu rekomendację, proszę z nią przyjść do mnie, wtedy pomyślimy o nieco poważniejszym stanowisku. Tymczasem, proszę udać się do koszar, znajdują się one przy zachodnim murze.

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #6 dnia: Lutego 09, 2017, 11:03:56 »
    Alejandro Jose Abrego wysłuchał mowy dyrektora, ponownie wyprostował się, strzelił obcasami.
    Dziękuje Panie Dyrektorze. Niezwłocznie udam się do koszar.
    Odwrócił się przez lewe ramię, po czym ruszył w kierunku drzwi. Wychodząc z pałacu zapytał jeszcze gwardzistę, o dokładnej lokacji koszar.
    Mijając zabudowania miejskie, rozglądał się po uliczkach, budowanych kamienicach i szwendających się ludzi. Po dotarciu do koszar Alejandro Jose Abrego pokazał przepustkę strażnikowi i wszedł do koszar. Pytając portiera gdzie znajduje się gabinet kapitana Sprout'a, po chwili znalazł się przed drzwiami. Zapukał i słysząc głos zezwalający na wejście powoli otworzył drzwi i wszedł do środka.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #7 dnia: Lutego 09, 2017, 12:00:03 »
    Gwardzista wskazał Ci odpowiednią drogę, którą udałeś się w kierunku koszar. Trwało to chwilę, jednak w końcu udało Ci się doń dotrzeć, a mężczyzna pracujący w informacji skierował Cię na poligon strzelniczy, gdzie miał przebywać kapitan.
    Udałeś się zatem w wyznaczone miejsce i faktycznie ujrzałeś tam kapitana, wydającego rozkazy podkomendnym, którzy obecnie ćwiczyli sztychy bagnetami. Gdy zbliżyłeś się i zakomunikowałeś swoją obecność, dowódcą obrócił się z zdenerwowaną miną, sfrustrowany, że znów ktoś mu przeszkadza. Wtedy, wbiegł sługa i przyniósł jakieś pisemko, które kapitan przeczytał prędko i przerzucił swój wzrok na Ciebie.
    - Pan Abrego? Ach tak... właśnie dostałem pismo od Dyrektora, że został mi Pan przydzielony jako adiutant. Bardzo dobrze. Jestem kapitan Dorrien Sprout, miło mi Pana poznać. Nie mamy czasu na zbędne ceregiele - pierwszym Pańskim zadaniem będzie dokończenie szkolenia tych dwunastu rekrutów. Obecnie ćwiczą walkę bagnetem, proszę im więc wytłumaczyć kiedy używamy bagnetu i jak go używamy. Proszę też przeprowadzić kontrolę, czy robią dobre pchnięcia i wyselekcjonować ich. Nieprzydatnych wyrzucić. Kiedy Pan skończy, proszę spisać ich listę i dostarczyć mnie. Będę czekać w swoim gabinecie, tu, w koszarach. Powodzenia!
    Odpowiedział i odmaszerował, zostawiając Cię z grupą rekrutów, która teraz wpatrywała się w Ciebie, oczekując poleceń...

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #8 dnia: Lutego 09, 2017, 14:23:46 »
    Alejandro Jose Abrego odprowadził wzrokiem odchodzącego kapitana. Potem energicznie obrócił się, otaksował stojących rekrutów i donośnym głosem oznajmił:
    Baczność! Nazywam się Alejandro Jose Abrego i będę odpowiedzialny za dzisiejsze szkolenia. Mam nadzieję, że to jasne. Jak wspominał Pan Kapitan, mam was zaznajomić z bagnetem. (...Chwila milczenia...) Bagnetu używamy w walce w zwarciu, najczęściej po oddaniu kilku salw i wydaniu rozkazu. . W tym momencie sięgnął po muszkiet z bagnetem. Nakładamy go na lufę w ten sposób. Abrego nałożył bagnet, przechylił muszkiet i ruszył w kierunku słomianego przeciwnika biorąc zamach od doły wbił kukle sztych w podbrzusze. Odwrócił się i powiedział: A tak atakujemy, to dość skuteczne pchnięcie, nie łatwo je zablokować. No? Na co się gapicie? Do roboty! Bagnet na broń! W tył zwrot! Do ataku na bagnety ruszaj! Podczas gdy rekruci atakowali kukły, Abrego oceniał ich możliwości. Widział wielu kadetów szkoły oficerskiej, którzy robili to lepiej, ale nie brakowało też osobników zupełnie bez talentu. ... szósty, siódmy, ósmy... dziesiąty. Dobrze, tych 10 się nadaje. Resztę trzeba będzie skreślić. - pomyślał. Ponownie zwrócił się do ćwiczących żołnierzy. Wystarczy! Baczność! Na dzisiaj koniec, rozejść się!. Sam Abrego podszedł do stojącego sługi prosząc o kawałek papieru i pióro. Usiadł przy stoliku gdzie wcześniej przebywał kapitan. Naniósł na papier 10 nazwisk i ruszył w kierunku koszar. 

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #9 dnia: Lutego 09, 2017, 18:30:44 »
    Wytłumaczyłeś żołnierzom czym jest bagnet, jak go nakładać i jak nim walczyć. Na Twoje rozkazy, żołnierze prędko nałożyli bagnety i skierowali się w stronę kukieł. Nagle jednak, usłyszałeś huk wystrzału. Jeden z rekrutów odrzucił swój muszkiet i zaczął wydzierać się przeraźliwie, zaś cała reszta odstąpiła od niego. Zauważyłeś, że trzyma się on za lewą rękę, a spomiędzy palców wypływa mu czerwona posoka...
    Mężczyzna upadł na ziemię i zaczął się wić w bólu i krzykach.

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #10 dnia: Lutego 10, 2017, 13:04:45 »
    Słysząc huk wystrzału, spojrzałem gwałtownie w kierunku z którego nadszedł dźwięk. Szybko podbiegłem do rekruta zauważając ranę.
    - Hej Ty! wskazałem palcem na gapiącego się innego rekruta. - Do koszarów, biegiem po sanitariusza! Rozkaz!.
    - Żołnierzu, daj mi swoją kamizelkę! rzuciłem do drugiego. Wziąłem kamizelkę, zwinąłem i szybkimi ruchami owinąłem ramię rannego.
    - Spokojnie synu, przeżyjesz!

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #11 dnia: Lutego 10, 2017, 13:29:21 »
    Jeden żołnierz bez nawet salutu wybiegł z poligonu, spiesząc po sanitariusza. Ty zaś powziąłeś kamizelkę innego rekruta i owinąłeś ranę nieudolnego muszkietera, który wydzierał się potwornie. Po niedługiej chwili do sali wbiegł sanitariusz, uklęknął obok zranionego i zaczął go opatrywać.
    - Co się stało? Jak to się stało? - pytał medyk, opatrując ranę rekruta, która była szarpana. Obok dostrzegłeś przypalony muszkiet z rozerwanym zamkiem...

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #12 dnia: Lutego 10, 2017, 13:39:53 »
    Spojrzałem na medyka i spokojnym już głosem, nie zważając na krzyczącego rekruta, odpowiedziałem:
    - Ten muszkiet, zamek się rozerwał. Musiało wybuchnąć mu w ręce.. W tym samym momencie przez głowę przebiegła myśl. Ten kretyn musiał przypadkowo nacisnąć spust, karabin był pewnie zabrudzony i dlatego wybuchł. Spojrzałem na resztę. -No co się tak gapicie do cholery? Ta broń była zanieczyszczona! Wyczyścić muszkiety, mają się lśnić! No.. ruchy!

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #13 dnia: Lutego 10, 2017, 13:51:27 »
    Medyk przebiegł po pomieszczeniu wzrokiem i gdy dostrzegł rozerwany muszkiet, powrócił wzrokiem do ręki opatrywanego.
    - Ach tak. Ostatnio cała jednostka ma jakieś dziwne problemy z prochem i z bronią... to już trzeci taki wybuch w tym tygodniu, nie wiem o co chodzi. Kapitan próbował się czegoś dowiedzieć, ale... nic z tego nie wyszło. Jak tak dalej pójdzie, to pół straży będzie miało porozrywane ręce.
    Na Twój rozkaz muszkieterowie prędko chwycili za swoją broń i zaczęli je w pośpiechu czyścić.
    - Wypadałoby, aby ktoś to wyjaśnił - dodał jeszcze medyk.

    Offline Shanty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 88
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rome Warband Clan
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #14 dnia: Lutego 10, 2017, 14:02:18 »
    Czyli to jednak nie tylko sprawa broni, ktoś majstruje przy prochu.. pomyślałem. Stwierdzenia medyka pozostawiłem bez słowa.
    Ktoś faktycznie powinien się tym zająć, trzeba będzie porozmawiać z kapitanem.