- A zatem - odchrząknął i położył dłoń na przedziwnej księdze. - Ci heretycy piszą o tych właśnie nocnych bóstwach, z którymi spotykamy się w życiu... nazwijmy, codziennym. Wedle tych ksiąg, a raczej jej niejasnych przekazów, nocne bóstwa są tak naprawdę sługami, posłańcami, heroldami jakiegoś jeszcze większego, potężnego bytu zwanego Przedwiecznym. Przedwiecznym, Śniącym, Numenorem, różnie go określają. Tym niemniej, wedle tej księgi, kult nocnych bogów jest niejednolity i przejawia się w wielu formach bytu i ideologii, jednak mają taki sam cel. Cel znany tylko nocnym bóstwom. Co więcej, a co paradoksalne, według tego tomu, ludzie dobrowolnie oddają się tym bluźnierczym bożkom jako narzędzia w realizacji ich planu i wierzą, że ich uczynki są... jakby święte, prawe, słuszne. Co Pani o tym sądzi?