Poszłaś frontalnym wejściem do Siedziby, a strażnik przy drzwiach przepuścił Cię. Droga wiodła przez obślizgłe, wąskie schodki, a po jakiś pięciu minutach marszu w dół, trafiłaś do wąskiego korytarzyka. Po lewej stronie znajduje się dwoje drzwi, po prawej to samo. Przy jednych z drzwi po lewej stał sługa, który na Twój widok otworzył drzwi, zapraszając Cię doń. Po wejściu dostrzegłaś dość obszerną celę z jedynie małym okienkiem wpuszczającym nikłe światło księżyca. W centrum, na pionowym leżysku przypięty był mężczyzna, który próbował Cię napaść, już przytomny. Obok stał stół z różnymi przyrządami do cięcia, podcinania, wykręcania, miażdżenia i... i innymi fantastycznymi wymysłami Inkwizycji, które poznałaś na zajęciach z przesłuchiwania.