Królowa ze swej strony pyta parlament, czy byłby skłonny wydać wici do pospolitego ruszenia z części ziem niezagrożonych najazdami Szkotów ani zajętych okupacją hiszpańską.
Wici dotyczyłyby tylko osób bezrobotnych i tych, które nie zajmują się produkcją żywności, by nie pogłębić kryzysu gospodarczego.
Broń dla milicji zostałaby wydana z arsenałów królewskich, skoro i tak leży i nic się z nią nie dzieje.
Z drugiej strony królowa chciałaby się spytać szlachtę, czy jej prywatne armie są skłonne pilnować szkockiego pogranicza przez jakiś czas.
Ponadto Królowa chciałaby spytać, czy PO WOJNIE parlament byłby skłonny omówić kwestię polityki religijnej królestwa a także ewentualnej sprzedaży majątku królewskiego, rozwiązania dworu, wynajęcia pałacu Buckingham i ograniczenia ogólnych wydatków na utrzymanie rodziny królewskiej, a zaoszczędzone środki pozwolił wydać na odbudowę gospodarki (obok zwykłych środków budżetowych).
Przy czym królowa zaznacza, że te kwestie należałoby podjąć DOPIERO PO ZJEDNOCZENIU WYSP i wyparciu Hiszpanów.