Tu nawet nie chodzi o to czy straznicy sa silni czy nie tylko ilu ich jest. Leje jednego a dwoch kolejnych mnie zachodzi od tylu z pikami. Dziab dziab i ide do nieba :/
Natomiast co mnie bardzo wkurza to:
mam zadanie zeby z krolem zdobyc zamek wroga, oblezenie, wchodzenie po drabince, lanie itp. No i w pewnym momencie gdy mamy duza przewage pojawia sie komunikat ze czesc wroga schowala sie w zamku i trzeba sie z nimi rozprawic. No i przewaznie jest tak ze pojawiam sie z jakims cienkim lalusiem przeciwko 5-6 dobrze wyszkolonych wrogow, i jak tu walczyc? Kładą go dwoma uderzeniami i rzucaja sie na mnie i musze znowu oblegac zamek bo mnie ogluszaja :/
Hm, ukazujesz sie z "cienkim lalusiem"?
A w pasku jednostek, kogo masz zaraz poniżej swojej osoby?
Zmień to na bohaterów NPC, a ukażą się w zamku właśnie oni wraz z Tobą.
Ja w ogóle na zamki nie używam broni w zwarci. Biorę tarczę, łuk i 2 paczki strzał. Przy oblężeniu zamku robię za strzelca wyborowego, a potem o ile jeszcze będę potrzebny, podnoszę sobie jakąś broń z ziemi i walę nią. Ale w zamku i na podwórcu ukazuję się jedynie ze strzałami, więc ja zawsze wystrzeliwuję kilku przeciwników, a resztę zabijają moi przyboczni NPC.
Podejrzewam, że może u Ciebie również pokazują się NPCe, ale poskąpiłeś im na płatnerstwie i uzbrojeniu, więc są ciency. Ja staram się ich rozpieszczać jak mogę i prawie w ogóle nie ustępują mi w uzbrojeniu i ochronie (przez pewien czas gdy chciałem im wszystkim zrównać levele, nawet nosili lepsze wyposażenie niż ja).
To zależy czy Ci NPCów ogłuszą - bo jeśli nie, to do środka waroni sie wchodzi razem z NPCem, a ten juz może być całkiem niezły.
Ale generalnie i tak najważniejszy jest dobry pancerz - z takim dającym powyżej 50 już o wiele łatwiej się atakuje na zamek.
To nie tak.
Najczęściej NPCe po generalnej bitwie są już ogłuszeni, lecz przy drugiej odsłonie program daje im 50% pasek życia. Jednak gdy mamy i Zamek, i podwórce i pokoje zamkowe, to jeśli zostaną w drugiej odsłonie ponownie ogłuszeni, to już trzeciej szansy nie dostaną.
Chyba im bardziej masz na pieńku z miastem, frakcją tym mniejsze szanse na wejście, przynajmniej tak przypuszczam z obserwacji, ale gwarancji nie daję. Rozmiar armii chyba na to nie wpływa, a nieudana próba, to po prostu chwila walki z 3 żołdakami;).
Nie prawda. To mit z tymi napadami na nas w miastach.
Posiadam miasta, w których jestem noszony przez mieszkańców na rękach, a i tak od czasu do czasu zdarzają się przy wjeździe do miasta napady na mnie. Podejrzewam, że tutaj występuje czynnik losowości, by gracz się za bardzo nie rozleniwił w grze, gdy wszędzie jeździ z obstawą a'la MOSAD.