To jest w nim niewygodnego że jest pretendentem i jeżeli obalisz starego monarche to on przejmnie tron, a nie ty...
Noldorowie to taka jakaśtam starożytna rasa pseudoelfów, mają spawna w lesie za Shieldstorm keep i Larius (czy jakoś podobnie, miasto Sarleonów). Strasznie mocni, w czasie bitwy nie radzę stawać na wzgórzu bo z drugiego końca planszy dostaniesz od nich headshota (niebywała celność).
Co do moda, pograłem sobie około 100 dni i stwierdzam że jest dobrze zrobiony, duży + za nowy świat, nowe nacje, lordowie, miasta, zamki, wsie... tutaj trochę burzy tą szczeniacką radość powtarzalność niektórych nazw w stosunku do Native, po prostu są takie same... niby to błahostka, ale nie trzeba wiele wysiłku żeby wymyślić kolejne nazwy, a efekt "nowości" byłby spotęgowany.
Spodobała mi się pomysł frakcji niegrywalnych/nie posiadających terytoriów. Kult węża, Demon Worshipers, Mystmountain Barbarian, Jatu... po prostu miodzio, tych ostatnich uwielbiam szczególnie. Szkoda tylko że ich siła jest aż tak przesadzona...
No właśnie, poziom trudności... Został zwiększony i to bardzo, właściwie to dobrze, ale poziom nie został podniesiony równomiernie. Z jednej strony np. mamy garnizon 800 luda w mieście i szybsze od ciebie, 10 razy silniejsze bandy biegające od tak sobie po mapce, atakujące kogo popadnie. Z drugiej strony zajęcie zamku przez NPC to chyba teraz event rzadki jak wygranie w totolotka, bo lordowskie party się wcale nie zwiększyły, dzisiaj nawet moimi 68 ludkami goniłem lorda z 75, bo... uciekał. Na miejscu i tak się okazało że nie mam z nim szans.
Gram Empire, nie wiem jak w innych nacjach ale ja nie jestem zadowolony ze swoich oddziałów. Maksuje wszystkich do Empire Gladiators, bo posprawdzałem i okazuje się że to najsilniejsze jednostki w Imperium. Na PoP wiki przeczytałem że mają oni ranged AI, dzięki temu są jednostkami jednocześnie zasięgowymi i walczącymi wręcz, fajne połączenie, i m.in to mnie skusiło, okazało się jednak że w starciu z konnicą są one ułomne jak mało kto. Konnica sprawia wrażenie że stała się dużo silniejsza, nie wiem jak w Native, ale taki Cobra Warrior (pomijając to że jest silniejszy od przeciętnego lorda) bez problemu przebiją się przez poczwórny szereg jednostek zasłaniających się tarczami! Przeważnie walczę z czymś takim (to samo tyczy się konnych łuczników) podchodząc pod kraniec mapy, gdzie wrogie jednostki się zatrzymują, wtedy je ubijam, ale tu... moi gladiatorzy mają ranged więc zamiast pobiec za mną cofają się twarzą do wroga! Ich zasięg to i tak chyba najmniejszy w grze, więc ich włócznie przydają się tylko gdy atakuje ciężka piechota, bo w konnego nie zdążą rzucić!
Ogólnie mod dobry, ale masakryczny imbalance...
Chciałbym się od was dowiedzieć jakie nacje i jednostki polecacie. Niech mi też ktoś powie jak najłatwiej załatwić sobie miasto/zamek i skąd wziąć rycerzy zakonnych (Knight of Lion, etc.) bo mam wrażenie że siłą dorównują lordom...
Czy u was też nie występują już tak często zbiórki armi powoływane przez króla? W Native właściwie co wojnę Marshall zwoływał lordów i ruszało się kupą 2k luda na wrogi country, ja widziałem takie coś tylko raz, w wydaniu D'sharów, gdy atakowali mój kraik -.-