Wydaje mi się, że współcześnie najemników używa się z dwóch powodów:
- cięcie kosztów - żołnierza "regularnego" trzeba utrzymywać cały czas, płacić mu żołd, ponosić koszty wyżywienia, umundurowania, skoszarowania itd. - najemników można wynająć na konkretną wojnę, czy nawet w akcję, w razie potrzeby (a z kolei oparcie się na armii poborowej, powoływanej w czasie potrzeby spośród obywateli w przypadku państw rozwiniętych nie wchodzi w grę, bo większość współczesnego uzbrojenia i taktyk wymaga specjalistycznego szkolenia i poborowi mogą być uzupełnieniem, ale nie wezmą na siebie głównego ciężaru walki),
- kwestie wizerunkowe - jak zginie żołnierz, to media krzyczą, że "nasi dzielni chłopcy giną w bezsensownych awanturach" (i nieważne, że żołnierze wyjeżdżający na akcje zagraniczne to bardzo często ochotnicy, choćby dlatego, że wiąże się to z większym wynagrodzeniem), kiedy ginie najemnik, to zgon nie wchodzi do statystyk państwowych, bo państwo zatrudniło prywatną firmę, a to czy w tej firmie dochodzi do "wypadków w miejscu pracy", to już jej sprawa,
- postępująca specjalizacja wojska - jak wyżej wspomniałem, rozwój technologii wymusza, aby współcześni żołnierze byli coraz bardziej "wyspecjalizowani" - dlatego też w armiach tnie się wszelkie służby niezwiązane bezpośrednio z prowadzeniem działań bojowych, jak np. zaopatrzenie i wprowadza się outsourcing prywatnych firm. Założenie jest takie, że żołnierz ma być ekspertem od technologii/taktyki/sztuki przetrwania/wywiadu itd., a nie obierać ziemniaki, czy pilnować magazynu... Dlatego też często najemników używa się do zadań "niebojowych", jak własnie pilnowanie obiektów wojskowych, patrole, utrzymywanie porządku na już zajętych terenach ( i dlatego też fakt, że współczesne kompanie najemnicze funkcjonują często jako firmy ochroniarskie nie jest do końca zakłamaniem, bo faktycznie zakres ich zadań przypomina często zadania ochroniarskie) - ba, nawet w kraju nierzadko obiekty wojskowe są pilnowane przez prywatne firmy ochroniarskie.