Ja chciał sagen, że polhska kulturha jest dla mnie ważna, bo ja się w Polhska urodził. Polhskie kobiety są piękkhne, a kiebłbhasa pyszna.
Dysproporhcja nie jest taka groSe, bo Pollhska rośnie w siłha po rządami Piisu, a w Deustchland, są problhemy, bo terhaz w BMW, był sztrajk, bo ludzie mają tylko 3000 na wypłata co miesiąc, nie ma nam lekkho. Tu wszhyscy mają te samhe prawa i to jest znaczy równość, bo czy Polski, czy Deutschland, to oni mają tak samo. Ja ciągle pamięthała o moich przyjaciółach z Tawerhna i z nimhi też sprechen.
Na wstępie, poproszę o wyrozumiałość dla mojego występu teatralnego, mam nadzieję, że łapiecie klimat. Ja mam tu tak na okrągło.
Moi drodzy, dziękuję za wszystkie wiele wnoszące wypowiedzi, na prawdę. SUPER!
Czytałem z uwagą.
Panowie, słówko na dziś - Wirtschaftswunder / cud gospodarczy.
To jest zagadka, co tam się stało? Na Wikipedii czytamy - "określenie operacji, która została przeprowadzona w gospodarce niemieckiej w ciągu kilku tygodni"
Jak w ciągu kilku tygodni można odwalić coś takiego?
"zlikwidowanie inflacji poprzez redukcję podaży pieniądza o 93% i przywrócenie wartości nowej marce niemieckiej" - co to znaczy?
lllew - ty mnie może to wyjaśnisz, bo mi ręce opadły jak to przeczytałem. jakie 93%? czemu nie 79%, albo 98%? O co biega?
"cud gospodarczy zapewnił Niemcom pozycję lokomotywy gospodarczej Europy, a obywatelom dobrobyt." - super, a też chce być lokomotywą. Zmieniam podaż pieniądza 0 93%, co się stanie? Co to w ogóle znaczy?
huth, jak zwykle ma rację, jak ktoś tu ma mentalność do interesów, to chyba nie szkopy, niemiecka mentalność nie jest predysponowana tak bardzo, jak można by na początku wnioskować.
Dzisiaj dziewucha w banku dała mi Token, do obsługi konta. Dzwoniłem do żony, żeby potwierdzić że coś takiego istnieje, że nie robią mi tego złośliwie, czy w Polsce coś takiego jest. Bo jak dla mnie to czuję się tu jak w Ubocie, więc ten ich "security Token" akurat mi pasował, ale coś takiego ponoć jest i u nas.
Hubtus, dzięki - konstruktywna lista.
Auta to ponoć i tak 30%, PKB nie ma się co z ty rozczulać.
Kapitalnie wypadł dla mnie "Świat Finansjery", Terrego Prachetta, chodzi o pokazanie, że bogactwo nie bierze się z mamony, czyli jej posiadania, ale z jej obrotu. No ten przepływ to oni mają duży, chociaż i tak zagadką dla mnie jest ich internet, jak to potem człowiek ma razem przetrawić?
Transport rzeczny - silny, sensowny argument, do mnie przemawia, tak samo jak dobre położenie geopolityczne, jak to pięknie zresztą huth raczył wyrazić.
I tak idzie dostać tu kręćka, ale chociaż wiem, że chlebek, w zasadzie całe jedzenie, ale chlebek wybitnie, jest obleśny od nadmiaru chemii. Nobliści chemicy, kultura naukowa, rozmach w inwestycjach, konsekwentna troska o produkt - na końcu nie da się tego zjeść, bo smakuje jak Persil.