Możecie ciągnąć tą dyskusję w nieskończoność. Prawda jest taka, że scena warbanda po prostu rozwijała się jak scena każdej innej gry. Najpierw powstają grupy do wspólnej gry(klany jak zwał tak zwał), z czasem zaczynają "oficjalne" mecze między nimi. Z czasem ktoś wpadł, a czemu by nie zrobić turnieju? No i zrobił. Zwykle na początku drużyny jednonarodowe walczyły sobie ze sobą, z czasem zaczęły się klany międzynarodowe, które wypchnęły większość klanów narodowych. Część wypchniętych klanów się porozpadała, część grała dalej uchodząc za średniaków, ale na których trzeba spiąć się, żeby ich ograć. Z czasem dorastają bądź weszli w dorosłe życie, skończyły się dramy, a scena powoli umiera. - tak wygląda mniej więcej scena przeciętnej gry, która nie jest spierana przez wydawców na multiplayerze(w tym warbanda). Warband i tak sporo lat przeżył z ludźmi, którzy łupali w to od początku. Ba, moim zdaniem, gdyby gra była stworzona przez bardziej ogarnięte studio, które potrafiło by dostrzec możliwość grania pro to kto wie, czy dzisiaj na IEM-ach obok CSa, LoLa nie oglądalibyśmy części z nas na twitchu czy na żywo na wielkiej scenie.
Z perspektywy tylu lat śledzenia czy grajkowania(bo graniem mojej gry w życiu bym nie nazwał :v ) i tak jestem dumny, że "nasi" potrafili się cały czas utrzymać w czołówce (czy to Ref i WV/Trynity, czy SRC i PE[które mimo mniejszych sukcesów też potrafiło namieszać w górnej tabeli największych rozgrywek na scenie] no i też oczywiście nasza repra). Byliśmy młodsi - były spiny, scena była ciekawa, a większość z nas po zrzuceniu plecaka siadała do komputera i nadrabiała tawernę i fora klanowe. Z czasem między klanami wrogość spadała, by z czasem nawet wrogie(to jest za mocne słowo, ale fajnie podkreśla dawne stosunki między klanami) klany zawierały "sojusze" czy łączyły się ze sobą(np. poroniony projekt Commonwealth między SRC i PE, z którego w sumie i tak niewiele wyszło, jedyne co zrobiło to to, że nabrałem neutralnego stosunku do większości SRCmanów, przestając ich prowokować na serwerach z byle powodów jak się dawniej zdarzało).
Jednak najbardziej mnie cieszy, że ci starzy grajkowie, co tyle tysięcy godzin zmarnowali na Warbanda nadal potrafią razem spotkać się na tsie, pogadać czy popykać jakiś okazyjny turniej na luzie(tak, obecny SNLu, mam ciebie na myśli) i nadal się trzymają mimo upływu tylu lat, gdzie z ludzi kryjących się pod danymi nickami z czasem staliśmy się dobrymi kumplami, znającymi praktycznie wszystkie swoje dane i kontakty(ach te wydzwanianie po ludziach i spamowanie fejsa przez Blackhawka :v ). Dlatego mam nadzieję, że uda się zorganizować ten ostatni już raz PP, by te wszystkie bandy w większości dorosłych już emerytów warbanda mogły się trochę rozerwać.
To już końcóweczka moich wypocin, ale chciałbym, by Bannerlord, o ile TW tego nie
zepsuje uczył się na historii warbanda i był już kompetytywny od praktycznie samego początku.
Cześć, tu Damian, pozdrawiam was wszystkich i jedziemy kochani.
Macie dodatkowo nutkę do letkury. Ive, ty stara cholero! :v
https://www.youtube.com/watch?v=kZT-pFb4Fa8