Przeczytaj jeszcze raz, a dokładnie. MIASTA są gorzej usytuowane, bo na płaskim terenie. ZAMKI mają bardziej strategiczne pozycje i są najczęściej lepiej ufortyfikowane.
Cóż, masz poniekąd racje. Niby lepiej, ale M&B nie patrzy na teren, po prostu oblicza głupie straty. Popatrz sobie, czy takie same straty są jak bronisz zamek: raz weź bitwę w czasie rzeczywistym i stań gdzieś z boku. Pewnie Twoi ludzie zrobią wszystko za Ciebie. A gdy weźmiesz szybką walkę... No cóż, dwukrotna przewaga wroga już przesądza wynik bitwy. Mimo, że broniący się mają parokrotnie lepszą sytuacje - zwłaszcza, jeżeli wrogowie wchodza po takich ciasnych drabinach/wieżach oblężniczych (nikt mi nie powie, że z jedną w.w. rzeczy podbije zamek :<).
Zamek jest świetną sprawą - ale dla mnie maksymalnie w ilości nie większej niż 2, bądź 3. Najlepiej mieć w posiadaniu miasto, które generuje ogromne dochody, oraz 2-3 zamki wokoło, aby obrona nie sprawiała większych kłopotów. Wszystko obsadzone po około 120-150 woja, w czym około 70-80 łuczników, oczywiście w mieście conajmniej dwukrotnie więcej (które tak naprawdę służy za garnizon, często można stamtąd wziąść wojo, jeżeli poniesie się większe straty, chociaż i tak tego żadko używam, jedynie w nagłych wypadkach - w jeden dzień wyszkole wszystkich chłopów [czyli około 85] na piechurów, potem też szybko idzie - po 20-25 dziennie, oczywiście później idzie wolniej, ale wszyscy z czasem awansują, a i tak już wojownicy miażdżą, co dopiero tacy weterani, czy husklarzy) bo jest ważniejszym punktem dla mnie i trudniej je odzyskać, kiedy wróg je podbije (chociaż i tak jego straty są wtedy większe, jednak jeżeli mnie atakują to przeważnie w ilości conajmniej 500-600).