- Tak panienko - odpowiedział ghul na pytanie
Katherine, po czym odpalił silnik, dał mu chwilę pochodzić i ruszył spokojnym, lecz jednocześnie szybkim tempem przed siebie. Przez chwilę kluczył uliczkami, widzieliście że wie co robi. Omijał lotne patrole policji i Gwardii Narodowej, nie przejmował się sygnalizacją świetlną i po kilkunastu minutach wyjechaliście z Chinatown. Mogliście odetchnąć z ulgą, gdy coraz bardziej oddalaliście od zniszczonej, zmasakrowanej dzielnicy... Każdy z Was myślał o własnych sprawach, własnych problemach. Przynajmniej jeden został póki co załatwiony. Po kilkudziesięciu minutach spędzonych w milczeniu dojechaliście pod
posiadłość. Ghul pilotem otworzył bramę wjazdową i bramę garażową, po czym w spokoju zaparkował samochód i zgasił silnik. Ghul odwrócił się w waszą stronę
Johnie i
Davidzie po czym powiedział
- Witajcie w domu Protegowanej klanu Tremere Olivii Waterson. Obowiązują tutaj jej prawa i prawa Camarilli. Jej słowo jest ostatecznym słowem i jeżeli nie będziecie się go słuchać, po prostu zginiecie. Mam nadzieję, że przestrzegłem Was odpowiednio. Panowie pójdziecie ze mną, musicie przedstawić się Pani domu. Proszę za mną - po czym wysiadł z samochodu i poczekał jak męskie grono to uczyni.