- Cóż, jeżeli jesteś tutaj służbowo John, to Valentina nie będzie Ci przeszkadzała w obowiązkach - powiedziała, po czym nachyliła się przez stół w twoją stronę John i powiedziała ciszej - na Valentine niższe tony nie działają, assamito. Ciesz się, bo Valentina mogła odebrać to jako groźbę, a wtedy niewiem czy byś dał sobie radę... - i gdy tak była nachylona, posłała Ci buziaka w powietrze i z pomiędzy piersi wyciągnęła wizytówkę, którą jeszcze pocałowała zostawiając ślad szminki na niej i podała Ci ją - dzwoń o każdej porze nocy, Assamito. Valentina odbierze, jak będzie mogła - po czym odwróciła się w stronę Vesa i namiętnie Cię pocałowała - To na pamiątkę, Ravnosie. Niech Afterlife Was poniesie! - i odchodząc od was śmiała się radośnie... ale i zmysłowo.
Co robicie?