David wstał, lekko się przeciągając. Popatrzył na swoje dłonie, nie krzywiąc się.
- Chyba przyzwyczajam się do nowego wyglądu - powiedział sam do siebie, nieznacznie się uśmiechając. Bez pośpiechu ubrał się, po czym zaczął się zastanawiać. Ojciec był doświadczony, ale jego ciągła nieobecność była co najmniej... niepokojąca. No dobra, była zdecydowanie niepokojąca, biorąc pod uwagę, że nie wspominał mu o nic o jakiejś podróży, czy o innym powodzie sugerującym dłuższą absencję. No i nie próbował się z nim skontaktować. Prawdę mówiąc, nie miał zbytniej ochoty na tak szybką ponowną wizytę u Księcia, ostatni raz z Barbarą pozostał jeszcze świeży w jego pamięci. Wyglądało jednak na to, że nie ma innego sposobu, musi znaleźć jakieś informacje o Ojcu. No... zawsze pozostawał jeszcze primogen, ale jakoś go... przerażał. Już lepiej iść do Księcia - stwierdził David w myślach i zaczął się zbierać do wyjścia. Sięgnął po broń, wytrychy, kluczyki do motocykla i ruszył w stronę drzwi wyjściowych.