Moja kreacja świata jest "nietypowa". Nie składa się z jednej głównej linii fabularnej, tylko jest "żywa". Jest kilka - kilkanaście wątków i każdy z nich "żyje" sobie własnym tempem. To czy gracze natrafią na jeden z nich zależy tylko i wyłącznie od nich, ja tylko od czasu do czasu próbowałam wrzucić ich w wir wątków, by zaczęli ze sobą współpracować, z różnym skutkiem jak widać. Do tego dodajmy dziesiątki wątków pobocznych, które były (i są dalej) toczone własnym życiem, co będzie z nim (przynajmniej póki co w jednym przypadku) zobaczy się.. nawet ja czasem się zastanawiam jak zareagować, a do tego pomaga mi cały ogromny zeszyt własnych NPC'ów, każdy z większym bądź mniejszym życiorysem, obrazkiem a przede wszystkim profilem psychologicznym, który trzeba odegrać. Owszem, są też NPC w postaci jednostrzałów, które mają być tylko po to by lekko utrudnić (albo nauczyć "życia w nieżyciu" ) a co z nimi zrobią gracze - to ich sprawa ;) Czasem główny NPC może zostać zastąpiony kimś, kto powinien odegrać tylko ułamek historii... a staje się osobą, wokół której krążą różne sprawy ;)
Co do prowadzenia sesji, cóż przekonałam się, że "tutejszym" ciężko wejść w świat, który nie wadzi albo o czasy średniowiecza, a przez to jakiegoś fantasy bądź innych spraw... A podręcznik wcale nie jest taki trudny, jedyne czego zawsze wymagałam od swoich graczy do myślenia i współpracy. Jeżeli tego nie ma... cóż ;)
Niestety, jak widać moja saga powoli obumiera. Ciężko jest prowadzić ją (nawet jeżeli żyje sobie swoim życiem) wokół jednego bohatera, gdzie z sagi robi się powoli przygoda z bohaterem... coś na wzór Conana. Kto wie, może otworzę coś nowego, coś w klimatach tutejszego forum by zobaczyć jaki jest odzew? Póki co cieszę się z tego, że jest mi pozwolone i dane prowadzić moją sagę (nawet dla jednego gracza), a z każdym postem fabularnym widzę, że obserwuje sagę średnio sześciu do dziesięciu gości. Szkoda tylko, że nie potrafię zamienić tych biernych uczestników na czynnych...