Thomas Rainfield chciał zabrać głos w sprawie kreacji postaci, postanowiłem pomóc mu i on sam wypowie się w tej kwestii.
-
Ekhem, dziękuję Octavianowi, który zawsze bardzo był dla mnie miły, bardzo lubię jego władczy charakter, to taka inteligenta osoba i tyle wnosi w życie Tawerny. < Poprawia kobiecym gestem włosy> -
Do rzeczy jednak. W tej sesji, w której niezwykle mocno czuję się feministyczną atmosferę, <tu głos leciutko mu zadrżał>,
brakuje pewnej wyraźnej decyzji w kwestii mechaniki, jeśli mogę mu tak powiedzieć.

Poprawia swoją pozycję, siedzi w celi domu psychiatrycznego, jednak zachowuje się jak na wystawnym przyjęciu, wilgoć na ścianach w niczym mu nie przeszkadza. Zakłada ręce na uniesionym w górze kolanie i kontynuuje, starając się zaakcentować swój spokój i opanowanie.
-
Otóż, w tej sesji prowadzonej przez przyjaciółki, których silną więź czujemy, że tak powiem, <słowo "przyjaciółki" rozpala mu spojrzenie, ale szybko się opanowuje>
widać w warstwie deklarowanej silny akcent na sprawy klimatu, jednak później sprawy sprowadzane są do siermiężnej mechaniki. <przełyka ślinę, robi małą przerwę, by zapomnieć słowo "przyjaciółki", wychodzi mu całkiem nieźle>
Mamy tu kwestie podręcznika, którego w sumie nie ma, to znaczy nawet go dostałem po tym jak wysłałem listy do tej miłej pani... <przy wyrażeniu wysłałem listy, kopie się
niechcąco w nogę łóżka, wyjątkowo mocno, starając się zbić implikacje, jakie niesie z sobą korespondencja z kobietą, cios jest silny, na czoło wychodzi mu pot. Mówi jednak dalej spokojnie...
-
I mam takie wrażenie,... przepraszam kiedy państwo podają tu herbatę, nie chciałbym się narzucać, ale już jest odpowiednia pora. O ile nie sprawię kłopotu z dużą ilością cukru. A w sprawie tej gry, która przyciągnęła dżentelmenów do tej feministycznej wizji. To tam są już postacie, ale ja nie mogę się jakoś przez to przebić. Dostałem ten podręcznik, niczym klapsa, ahhaa, taki żarcik. <nerwowy śmiech>
Zupełnie jak jakaś tortura za karę, dla niegrzecznego pieska. <znowu kopie się to samo miejsce>
Ten podręcznik otwiera się niesamowicie długo. <tu przewraca oczami, by podkreślić, że sprawia mu tu straszny kłopot.>
No więc, jeśli można to poproszę o pomoc z tym podręcznikiem, to znaczy z kreacją i o tą herbatę. Może ^IvE mi pomoże, podobno nawet można z nim wyskoczyć pod namiot, jakie to by było miłe, atmosfera na Tawernie ma w sobie tyle życzliwości. Jeśli się państwu nie narzucam.
Straszny problem z tą kreacją, straszny, a mechanika jest przecież dla naszej pani bardzo ważna, musimy się dostosować i być grzeczni.