Coś się popsuło i nie było mnie słychać, to powtórzę jeszcze raz...
Frekwencja na wczorajszym cotygodniowym treningu, to jest k***a jakieś, jakieś nieporozumienie. Jeśli tyle dla was znaczy przygotowanie do nations cupa, kiedy ja poświęcam czas, organizuję, trenuję, jestem na każdym z j***ch spotkań, chociaż za 2 miesiące mam maturę, to was powinno się j***ć, jak tylo może was j***ć francuski team w naszej grupie. Niemcy rok temu was nie ruchały, jak będzie was ruchać tardet czy majesticki. Aż was kukle będą swędziały. Ze wstydu. To jest dramat. To jest dramat k***a, że w tym antyludzkim community, gdzie k***a próbuje się coś w porządny sposób zorganizować, zawsze będzie się to spotykało z olewką.
Jeśli tyle dla was znaczy, te marne 3-4 osoby na treningu, to was powinno się j***ć. Ja mam to w p***e, k***a. Pójdę poprawiać, uploadować maturalne written assignments, jak skończę to zagram z teamem w dotę i będę miał k***a tak. I będę się z was polskie frajery śmiał, żeście takie głupie są. Nie na china duels, nie na cav gfa, tylko na euIV, żydów w d***ę j***ch idą grać w trakcie treningu. To jest właśnie ta k***a, to polskie community. Przez taką k***ę, przez tych narodowych nieudaczników, nic się w tym community nie zmieni. Rozumiecie to? A was moi kochani, Pliskin, Rastignac (i jeszcze jeden janusz) bardzo szanuję i serdecznie dziękuję za poświęcony czas.
No dobra, na razie, w***m