Piszę zupełnie szczerze - zresztą jak zwykle, na prawdę nie mam ochoty na zabawy w jakieś pozy.
Na półce w pokoju mam tę książkę <znaczy się w ojczyźnie, a nie w gotyckim i złowieszczo przypominającym Mordheim - Dingolfing>- czytałem ją tak, jak czyta się dobry kryminał.

Poetyckie odniesienie do wierszu "Albatros", to bardzo ładna forma powiedzenia - nie mam siły na rozmowę z kimś, kto jest laikiem,
[zresztą ja też jestem laikiem, a to nie ułatwia sprawy]Dzisiaj musiałem znowu robić nadgodziny, pracuje fizycznie, dochodzę do zdrowia w nieco za szybkim tempie, nie mam już nawet sił na zrobienie porządku w pokoju, czy przemyślenia praktycznych rzeczy, przeprowadzam się na kolejne mieszkanie, rozmawiam z ludźmi z tak wielu różnych krajów, że wszystko mi się to miesza....
No o musiałbym teraz usiąść i wyjaśnić, dlaczego punkt zbiegu perspektywy definiuje rozwiązania artystyczne w rysunku architektonicznym w większym stopniu, niż np. styl artystyczny samej budowli.
Chodzi o dość złożone zjawiska z zakresu optyki, począwszy od geometrii wykreślnej, no musiałbym teraz poszperać, uporządkować to wszystko na przykładach zrozumiałych dla ogółu, dzisiaj nie dam rady, może w łikend.
Nie, nie odbiło mi - podsumowując wasze aluzje.
Całkowicie i stanowczo z tego miejsca stwierdzam, że odbudowywanie zabytków w sensie całkowitej rekonstrukcji to nonsens, zupełnie jak dorobić ręce Wenus z Milo, czy wstawić oczko Nefretete. CHORE!