Pewien niezwykle uprzejmy dżentelmen, znany światu za sprawą licznych listów i nieco ekscentrycznych opowiastek, nijaki Lovecraft, zwykł mawiać, że w architekturze odczuwamy szczególne napięcia. Żonglerka tymi napięciami dla wprawnego umysłu, nie powinna być wielkim wyzwaniem, inspiracją dla zabaw właśnie z tą szczególną formą poetyckiej imaginacji.
Znana powszechnie światu są podróże owego ekscentryka chociażby do Quebecu, miejsca o wyjątkowo bogatej historii. Wyniesione stamtąd obserwacje stały się pretekstem dla kolejnych popisów, kolejnych artystów chociażby Iana Millera.

To mój ulubiony przykład związany z tym jak niesamowicie łatwo architektura może stać się nie tyle scenografią, co już wręcz głównym tematem w sztuce.
Arkham, Innsmouth, ale również Mordor, akademia Pana Kleksa, Hogwart, dolina Muminków, czy domek na kurzej stopie baby Jagi - to wręcz bohaterowie pierwszoplanowi!
Zapraszam do rozmowy o architekturze, pisząc z gotyckiego Dingolfing!