Nie chce mi się wklejać każdego kolejnego cytatu, bo niektórzy nie pogrzeszyli inteligencją w tym wątku. W ogóle brawo za postawienie Ive takiej świetnej tezy w temacie. Jak mawiała moja prowadząca z XIX w "jak masz jakieś pytanie bądź tezę i nie wiesz czy jest sensowne czy nie to spróbuj ją w myślach obalić". Także to uczynię.:
Powinno się nam należeć ze względu na historię ostatnich zmian terytorialnych - terytorium się kształtuje wojnami a nie dyplomacją (nie nikt nie wspomina plebiscytów bo Liga Narodów to był rak dla Europy), a tak się składa, że ostatnią wojnę ani wygraliśmy ani przegraliśmy. Dopiero w latach 90 podpisano traktat pokojowy z Niemcami a nie było takowego ze spadkobiercą ZSRR czyli Rosją (problem prawny w kwestii uznawania Sikorski-Majski i w ogóle uznawania rządu na emigracji, gdyż Raczkiewicz nie był suwerennym wyborem Mościckiego).
Jednak uznając PRL za spadkobiercę i odpowiednika II Rp to niestety musimy uznać porządek prawno-terytorialny wytworzony przezeń.
Rzeczypospolita była najsilniejsza posiadając jak największe ziemie, w którym obok siebie żyli Polacy, Żydzi, Kozacy i wiele innych nacji.
Istnieje coś takiego jak nacjonalizm, dodatkowo ze wsparciem miernot Marksa i Wilsona (samostanowienie, które z jednej strony pomogło Polsce - nie Rzeczypospolitej - powstać a z drugiej nie pozwoliło jej się naturalnie i historycznie rozwijać.
Jako imperialista z bólem serca muszę przyznać, że w dzisiejszych czasach patrząc na aspekt społeczny jest to niemożliwe - Polaków na wschodzie jest za mało a Polacy w rdzennej Polsce są albo za biedni na kolonizację terenów wschodnich albo zbyt zapatrzeni w siebie. Plus jest nas zdecydowanie za mało a samo państwo nie jest na tyle silne by wymusić na państwach sąsiednich możliwości takiej kolonizacji.
Nie ma w Polsce tylu ludzi a co za tym stowarzyszenia czy partii realnie mówiącej o pędzie na wschód a z drugiej strony coraz więcej Polaków emigruje do krajów zachodnich za pracą - i to nie jest naturalne, można podziękować tylko wyborcom i ich świetnym partiom.
Od samego gadania (Wilno i Lwów sa nasze1!!ome1!) nikt jeszcze nic nie osiągnął (za wyjątkiem Bula Komorowskiego) a dlaczego w obecnej konfiguracji jest to nierealne patrz akapit wyżej.
Gospodarczo ziemie zachodnie są bardziej wartościowsze niż wschodnie (szczególnie z kochaną EUCCP, związkami zawodowymi i kompaniami węglowymi).
Choć to niemożliwe z przyczyn ziemskich (zostaje nam jeszcze Niebo o ile się do niego dostaniemy) powiedźcie to Żółkiewskiemu, Kościuszko, XIX wiecznym powstańcom, legionom Piłsudskiego oraz uczestnikom wojny Polsko-Bolszewickiej czy Kampanii Wrześniowej. Paskudny Traktat Ryski byłby przy tym niczym. Od taki akapit żebyście mieli się do czego przyczepić a durnie mieli ból rozwarstwienia pleców.